50-letni robotnik pracował przy renowacji Tokyo Big Sight na zewnątrz budynku, który podczas przyszłorocznych zmagań olimpijskich będzie pełnił funkcję biura prasowego. Znaleziono go nieprzytomnego w czwartkowe popołudnie i zabrano do szpitala, gdzie stwierdzono zgon. Organizatorzy igrzysk podali tę informację następnego dnia za pośrednictwem oświadczenia.

 

"Przyczyna śmierci pozostaje nieznana" - zaznaczył rzecznik prasowy Masa Takaya, który dodał, że po ustaleniu szczegółów zostaną one przekazane do wiadomości ogółu.

 

Publiczna telewizja NHK, powołując się na przedstawicieli policji, sugeruje, że przyczyną był udar cieplny. Ci jednak w rozmowie z agencją Reuters odmówili potwierdzenia tej wersji.

 

Już od kilku tygodni Japonia zmaga się z upałami. Od początku sierpnia maksymalna średnia dobowa wynosi 34,8 st. W okresie od 29 lipca do 4 sierpnia z tego powodu w Kraju Kwitnącej Wiśni zmarło co najmniej 57 osób, a 18 347 trafiło do szpitala.

 

Upały zagrażające zdrowiu sportowców i kibiców, którzy przybędą do Tokio na rozpoczynające się 24 lipca igrzyska, stanowią jedno z największych wyzwań organizatorów. Co jakiś czas podają oni kolejne propozycje rozwiązań, które mają pomóc w tym zakresie - wśród nich są m.in. zacienione strefy odpoczynku, namioty przy punktach kontrolnych, mgiełki chłodzące oraz paczki z lodem. Z tego względu przesunięto także na wcześniejszą porę godzinę rozpoczęcia rywalizacji w maratonie.

 

Stolica Japonii była już gospodarzem igrzysk w 1964 roku, ale wówczas - by uniknąć utrudnień związanych z wysokimi temperaturami latem - rywalizację przesunięto na październik.