Aż cztery z pięciu czeskich klubów rywalizujących w europejskich pucharach pozostają w walce o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Zdecydowanie w najlepszej sytuacji jest Slavia Praga, która walkę o Champions League rozpocznie dopiero od fazy play-off, więc w najgorszym wypadku mistrzowie Czech zagrają w Lidze Europy.

 

Poza burtą w pucharach znalazł się FK Jablonec, który w II rundzie el. LE nie sprostał Pyunikowi Erewań. Ormianie pierwszy mecz u siebie wygrali 2:1, a w rewanżu na stadionie Strelnice w Jabloncu podopieczni Petra Rady nie zdołali odrobić straty i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

 

W kolejnej edycji Ligi Mistrzów nie zobaczymy Viktorii Pilzno. Wicemistrzowie Czech po bezbramkowym remisie u siebie z Olympiakosem zostali rozbici w Pireusie przegrywając 0:4. W tej sytuacji zespół Pavla Vrby walczy o grę w fazie grupowej Ligi Europy. W pierwszym meczu trzeciej rundy kwalifikacji Viktoria przegrała na wyjeździe z Antwerpią 0:1.


- Nasi rywale dzięki wygranej u siebie mają teraz ogromną przewagę. Z drugiej strony będziemy mieli u siebie dziewięćdziesiąt minut, aby odrobić straty. Nie stoimy na straconej pozycji - przekonywał trener Vrba, którego podopiecznych jeszcze przed rewanżem z Belgami czeka w niedzielę ligowy mecz u siebie z FK Slovacko.

 

Dzień wcześniej swój mecz ligowy u siebie zagra prowadząca w tabeli Slavia. Obrońcy mistrzowskiego tytułu walkę o fazę grupową Ligi Mistrzów rozpoczną dopiero od ostatniej rundy kwalifikacyjnej. W rundzie play-off zagrają ze zwycięzcą dwumeczu pomiędzy rumuńskim CFR Cluj i szkockim Celtikiem. W ekipie „Zszywanych” nikt na razie nie myśli o tym z kim przyjdzie walczyć o grę w Lidze Mistrzów. Zdecydowanie większym problemem Mistrzów Czech jest to w jakim składzie personalnym przystąpią do tego dwumeczu.

 

Slavia na razie straciła czterech piłkarzy. Do ligi belgijskiej przenieśli się dwaj podstawowi środkowi obrońcy Michael Ngadeu Ngadjui (KAA Gent) i Simon Deli (FC Bruggia). Z kolei skrzydłowy Miroslav Stoch zasilił szeregi PAOK-u Saloniki, a kilka dni temu wychowanek klubu Jaromir Zmrhal został sprzedany do włoskiej Bresci. Na domiar złego rosyjski Sport-Express napisał, że Spartak Moskwa jest poważnie zainteresowany pozyskaniem dwóch kluczowych pomocników: Tomasa Soucka i Alexa Krala. Szef Slavii Jaroslav Tvrdik potwierdził te doniesienia, ale przy tym stanowczo podkreślił, że do żadnych konkretnych rozmów nie doszło, gdyż obaj piłkarze obecnie nie są na sprzedaż. Dla nas w tej chwili priorytetem jest awans do Ligi Mistrzów - uważa Tvrdik.

 

W sobotę Slavię czeka mecz ligowy ze Slovanem Liberec. W tabeli po czterech kolejkach podopieczni Jindricha Trpiszowskiego są liderem z dorobkiem 10 punktów. Mistrzowie Czech są obok Viktorii Pilzno jedynym zespołem bez porażki, choć w ostatniej kolejce obie drużyny straciły pierwsze punkty bezbramkowo remisując swoje mecze na wyjeździe: Slavia z Karwiną, a Viktoria w Pradze z ekipą Bohemians.

 

Slavia pozbawiona wsparcia kibiców...

 

Mecz ze Slovanem Liberec piłkarze Slavii będą musieli rozgrywać bez udziału kibiców. To efekt kary nałożonej na klub ze stolicy za niewłaściwe zachowanie kibiców podczas meczu przeciwko Sigmie Ołomuniec. Osiem lat temu za podobne wybryki swoich kibiców Slavia musiała grać przy pustych trybunach aż w trzech meczach. Ostatnia w lidze czeskiej taka sytuacja miała miejsce siedem lat temu, gdy dwa spotkania u siebie przy pustych trybunach rozgrywać musiała Sparta Praga.

 

- Dwukrotnie doświadczyłem takiej atmosfery na meczu bez kibiców w Trnawie podczas meczów Ligi Europejskiej. Doskonale wiem, że ciężko jest przygotować zespół do gry w takich warunkach. Zdaję sobie sprawę, że Slavia nawet bez wsparcia fanów i tak będzie faworytem w tym spotkaniu - uważa trener Slovana Liberec Pavel Hoftych.

 

Transmisja spotkania Slavia Praga - Slova Liberec od godziny 19.25 na Polsatsport.pl. Komentują Grzegorz Michalewski i Marcin Kalita.