Walczykiewicz to najbardziej doświadczona zawodniczka grupy kajakarek prowadzonej przez trenera Tomasza Kryka. Zawody w Szegedzie będą dla niej już 10. mistrzostwami świata w karierze. Po raz pierwszy w nich wystąpiła w wieku 20 lat w Duisburgu w 2007 roku. W konkurencji K2 200 m stanęła na najniższym stopniu podium. Potem, niemal z każdych mistrzostw wracała z medalem. Te najcenniejsze to pięć srebrnych w jej koronnej konkurencji K1 200 m.

 

- Na pewno inaczej startuje się na takich zawodach z pozycji "no name", a inaczej, gdy cię wszyscy znają. Ale nie oznacza to, że z jakimś luzem do tego pochodzę. Tym bardziej, że jest to kwalifikacja olimpijska, a więc są to najważniejsze mistrzostwa w całym czteroleciu olimpijskim. Zawodnicy potrafią się lepiej do nich przygotować niż do samych igrzysk. Chcę wywalczyć kwalifikację, czyli zająć miejsca 1-5, by mieć pewny awans i nie czekać na tzw. przesunięcia. Ten system kwalifikacji trochę się zmienił, wcześniej wystarczyło awansować do finału A, by zapewnić sobie start na igrzyskach. Teraz jest znacznie trudniej. Poza tym, mistrzostwa potrwają o jeden dzień dłużej, a ja zaczynam starty zaledwie dzień po przyjeździe na Węgry - powiedziała kajakarka.

 

- Ten jest bardzo szybki, pada na nim dużo rekordów świata, a wiele z nich jest wciąż aktualnych. Niestety, nie zawsze bywa on sprawiedliwy. Jeśli wieje centralnie prosto, to jest OK., ale bywa, że wiatr jest z boku. Wówczas skrajne tory są uprzywilejowane. I bywały sytuacje, że mało znany kanadyjkarz płynący dziewiątym torem, czy dziewczyny z Austrii z pierwszego wygrywały zawody. Generalnie ten obiekt dobrze mi się kojarzy, tam zdobyłam też na jedynce wicemistrzostwo świata w 2011 roku, czyli też w sezonie przedolimpijskim. I nie miałam zawodów, które totalnie by mi nie wyszły - wspominała.

 

- Mam złoty medal z Moskwy, ale w konkurencji sztafet K1 4x200 m. Akurat w Rosji rozegrano po raz ostatni tę konkurencję. Byłam mistrzynią Europy, Igrzysk Europejskich, wygrywałam zawody Pucharu Świata. Ale tego złota na 200 m nie mam i wciąż marzę, by je zdobyć - mówiła.

 

Ten sezon dla Walczykiewicz nie zaczął się najlepiej. Uraz barku wykluczył ją zimą z treningów na dwa miesiące i to w okresie, gdy jej koleżanki z kadry zaczynały już zajęcia na wodzie. Gdy wróciła do grupy, była zaskoczona, jak szybko udało jej się nadrobić stracony czas.

  

Wicemistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro nie ukrywa, że wyniki uzyskane w pierwszej części sezonu były dla niej bardzo satysfakcjonujące. W Poznaniu zajęła trzecie miejsce w zawodach Pucharu Świata, z kolei w PŚ w Duisburgu była szósta, ale w konkurencji K1 500 m. Na Igrzyskach Europejskich w Mińsku wywalczyła brązowy medal.

 

MŚ odbędą się w dniach 21-25 sierpnia.