"Przyleciałam tu w niedzielę i próbowałam wszystkiego, aby być w stanie zagrać we wtorkowy wieczór. Wciąż miałam na to nadzieję po porannym treningu. Niestety, z moimi plecami wciąż nie jest dobrze" - zaznaczyła Williams, która w przeszłości dwukrotnie triumfowała w Cincinnati.

 

Tegoroczna edycja miała być dla niej ostatnim sprawdzianem formy przed rozpoczynającym się 26 sierpnia wielkoszlemowym US Open. Prawie 38-letnia zawodniczka ma na koncie 23 tytuły wielkoszlemowe w singlu i wciąż walczy o wyrównanie rekordu wszech czasów Australijki Margaret Court.

 

Williams urazu pleców doznała podczas pierwszego seta niedzielnego finału w Toronto, w którym rywalizowała z kanadyjską nastolatką Biancą Andreescu. W obsadzie imprezy w stanie Ohio zastąpiła ją jako tzw. szczęśliwa przegrana jej rodaczka Jessica Pegula.

 

Miłą dla swoich kibiców niespodziankę sprawiła za to we wtorek starsza z sióstr Williams - Venus. 39-letnia zawodniczka wyeliminowała w drugiej rundzie broniącą tytułu i rozstawioną z "piątką" Holenderkę Kiki Bertens 6:3, 3:6, 7:6 (7-4).

 

Już w pierwszej rundzie odpadły zaś m.in. będąca już od jakiegoś czasu w kryzysie Hiszpanka Garbine Muguruza oraz występująca z "13" Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber, którą pokonała Anett Kontaveit 7:6 (9-7), 6:2. Estonkę w środę czeka pojedynek z kwalifikantką Igą Świątek.