Rajdy Korsyki i Turcji zagrożone

Moto
Rajdy Korsyki i Turcji zagrożone
fot. PAP

Rajdy Korsyki i Turcji mogą wypaść z kalendarza mistrzostw świata w sezonie 2020 - prognozują portale zajmujące się sportem samochodowym. Na razie jednak nie potwierdza ich główny promotor WRC Oliver Ciesla. - Nadal pracujemy nad kalendarzem na sezon 2020, ale prace nie są ostatecznie zakończone. Rozważamy kilka opcji, dzisiaj mogę tylko powiedzieć, że w przyszłym roku, tak jak w tym, także zostanie rozegranych czternaście rund mistrzostw świata - potwierdził Ciesla.

Według nieoficjalnych informacji w miejsce rund na Korsyce i w Turcji, w kalendarzu znajdą się rajdy Safari i Japonii. Za tym pierwszym od dawna opowiada się Ciesla, który w tym roku z ramienia Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) był obserwatorem imprezy.

 

- Rozegrany w Kenii Rajd Safari, runda mistrzostw Afryki, był perfekcyjnie przygotowany - ocenił rajd Ciesla.

 

Zdaniem promotora WRC afrykańscy działacze są już gotowi do organizacji rundy mistrzostw świata.

 

- Bardzo ważne jest także wsparcie władz Kenii, jakie mają organizatorzy. Jestem zbudowany zaangażowaniem zarówno finansowym, jak i organizacyjnym najwyższych czynników tego państwa. Safari ma status ikony w Afryce Wschodniej, gdzie motorsportem interesuje się bardzo wielu kibiców - dodał promotor WRC, który nie krył, że prywatnie także zależy mu na powrocie imprezy do kalendarza WRC.

 

Drugim obok Ciesli zwolennikiem powrotu Safari jest prezydent FIA Jean Todt. Francuz już kilka razy rozmawiał w tej sprawie z prezydentem Kenii Uhuru Kenyattą. Rząd Kenii - jak z tego wynika, poważnie zainteresowany promocją sportu samochodowego, zainwestował już prawie 2 mln funtów w prace organizacyjne.

 

Wysoką ocenę organizacyjną ze strony obserwatorów FIA otrzymał także Rajd Japonii, gdzie jego sponsorami są największe światowe koncerny samochodowe.

 

Rajd Korsyki może wypaść z kalendarza WRC m.in. z powodów finansowych, gdyż organizatorzy mają coraz większe trudności ze zdobyciem sponsorów. Problemy nasiliły się, gdy kilka lat temu karierę zakończył dziewięciokrotny mistrz świata Sebastien Loeb.

 

Podobne kłopoty mają organizatorzy w Turcji, tam jednak dochodzi jeszcze skomplikowana sytuacja polityczna. Turecka runda, która zastąpiła Rajd Polski, miała umowę podpisaną na dwa lata (2018 i 2019), na sezon 2020 nie została ona dotychczas przedłużona.

np, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze