Temat Bale'a jest jednym z głównych w Madrycie od dłuższego czasu. Jeszcze w lipcu Zidane uważał, że Walijczyk musi sobie znaleźć nowy klub. Francuz dosadnie przyznał, że nie widzie skrzydłowego w swojej układance. Wydawało się, iż jego dni w ekipie "Królewskich" są już policzone.

Bale był już nawet blisko nowego pracodawcy. Plotki mówiły, że podpisał nawet kontrakt z Jiangsu Suning. Wszyscy czekali na oficjalne potwierdzenie transferu do Azji. Na ostatniej prostej Real zablokował jednak odejście Walijczyka.

Sytuacja skrzydłowego zmieniła się dość diametralnie w ostatnich dniach. Zidane znowu zabrał głos w tej sprawie,

- Wydawało się, że Bale odejdzie, ale dzisiaj jest tutaj z nami. Sytuacja ulega zmianie, jest dynamiczna. Od tej pory będę polegał na nim tak, jak i na każdym innym piłkarzu - stwierdził szkoleniowiec "Królewskich". Słowa te padły na konferencji przed meczem Realu z Celtą Vigo.

Być może trener "Los Blancos" nie ma innego wyjścia i musi zaakceptować obecność Walijczyka. W piątek klub poinformował o kontuzji Edena Hazarda. Belg ma być największą gwiazdą "Królewskich", ale przez miesiąc nie będzie mógł grać.