Materla wraca do klatki. Podał datę i miejsce!

Sporty walki

Michał Materla (27-7, 9 KO, 12 SUB) ostatni raz wszedł do klatki podczas KSW 49. W finale turnieju kategorii średniej, którego stawką był pas w tej wadze, przegrał po raz drugi w karierze ze Scottem Askhamem. W piątek Materla gościł na gali Babilon MMA 9 w Międzyzdrojach. W rozmowie z Mateuszem Borkiem zdradził datę powrotu do rywalizacji!

Materla towarzyszył w Międzyzdrojach klubowym kolegom m.in. Łukaszowi Sudolskiemu (5-0-0, 3 TKO), który zmierzył się z Mateuszem Ostrowskim (8-9-1, 2 TKO, 3 SUB). Wygrał na punkty ten pierwszy, ale starcie nie było dla niego łatwe. Bezpośrednio po jego zakończeniu Materla udzielił wywiadu Mateuszowi Borkowi. Było o szkoleniu, o formie Sudolskiego, ale przede wszystkim o tym, co dalej z Materlą.  
 
- Schowałeś trochę twarz pod czapeczką, ale ciągle widać ślady walki z Askhamem - zauważył Borek. 
 
- To starość - zażartował Materla, ale zaraz dodał. - Widać ciągle bliznę po walce. Ciężko będzie zostać twarzą produktu w jakieś kampanii reklamowej. 
 
- Co dalej. Chciałeś tego rewanżu ze Scottem Askhamem. Zdawaliśmy sobie sprawę, jak trudny to jest rywal, jak doskonale potrafi wykorzystać swoje warunki fizyczne i pozycję mańkuta - zauważył Borek. 
 
- Ma doświadczenie strikerskie. Warunki fizyczne też ma świetne. Odchylony mańkut - przypomniał Materla. 
 
- Na ziemi też go ciężko ugryźć - dodał Borek. 
 
- Może popełniłem błędy w przygotowaniu. Nie było tej mojej presji w parterze. Miałem swoje dwa, trzy momenty, ale nie wykorzystałem ich. Moja ambicja cierpi teraz z powodu tej porażki, ale nie kończę kariery - zadeklarował kolejny raz Materla. 
 
- Masz do tego prawo, jeśli masz ochotę to robić. Ale gdzie szukać dalszej motywacji i jakiego rywala, bo ty nie zadowolisz się walką ze średniakiem - zapytał Borek. 
 
- Dopóki walczę na pewnym, dobrym poziomie, jeżeli moi rywale też będą na odpowiednim poziomie, póki dobrze się czuję, dobrze wyglądam na sparingach, poprzeczkę wciąż stawiam sobie wysoko, będę walczył. A jeśli obniżę poziom, to będę miał świadomość, że trzeba odejść i zająć się kolegami klubowymi - oświadczył Materla. 
 
- Kiedy powrót? - zapytał Borek. 
 
- Grudzień, Gliwice - zdradził były mistrz KSW. 
 
- Obserwowałem Cię w trakcie walki (Sudolski - Ostrowski - przyp. red). Przygotowujesz się chyba do nowej roli, bo masz bardzo analityczne spojrzenie i mimo, że kibicujesz swojemu koledze, jesteś czynnym zawodnikiem, to bardzo szybko potrafisz dojść do wniosków i dostrzec co się dzieje - zauważył Borek. 
 
- Myślę, że to dzięki doświadczeniu i wielu galom, jakie miałem okazję oglądać z klubowymi kolegami. Dzisiejszy pojedynek był bardzo ciężki dla Łukasza. Nie była to parosekundowa walka, do jakich nas przyzwyczaił. Takie starcia też są potrzebne, żeby wiedzieć co poprawić, nad czym pracować - odpowiedział Materla. 
 
- Wywołałem przed galą temat rekordów w MMA. Brak tego strachu, gdy nie ma utraty zera, to chyba ważne w MMA. Wiedzieliśmy jaki ma rekord Łukasz Sudolski. Zero porażek. Mateusz Ostrowski miał już przegrane na koncie, kilka razy decyzje były dla niego niekorzystne mimo, że walki wyglądały dobrze. Teraz dał naprawdę cenne rundy dla Sudolskiego. Łukasz musiał przechodzić pewne kryzysy i je pokonywać - ocenił dziennikarz Polsatu Sport. 
 
- To tylko sprawi, że będzie lepszym zawodnikiem. Taka walka to bezcenne doświadczenie, którego nigdzie się nie da nabrać. Po tym pojedynku musimy jednak usiąść i ocenić to co się stało.  Bo czegoś zabrakło. Nie było tego luzu, tego "flow" do którego nas przyzwyczaił - komentował "Magic".
 
- To też jest chyba taka sytuacja puncherów, którzy bardzo szybko kończą swoje pojedynki. Gdy walki kończą się w 20, 30 sekundzie, po minucie, to organizm chyba się odzwyczaja od starcia na dystansie kilkunastu minut. To chyba ważne, by u takiego zawodnika wyrobić cierpliwość. Bo cierpliwość powoduje, że przygotowuje sobie pozycję, akcje, a nie jest sfrustrowany tym, że rywal nie padł w drugiej minucie - zauważył Borek. 
 
- Tak, potem napala się na jedno uderzenie, jak nie wychodzi, to robi się czkawka. Presja też swoje tu zrobiła. Łukasz ma zero po stronie porażek i na pewno bał się trochę stracić to czyste konto - zauważył Materla. 
 
- Ty bałeś się stracić swoje zero? - zapytał Borek. 
 
- To było już tak dawno, tyle ciosów za mną, że już zapomniałem - odparł ze śmiechem Materla, który na koniec wywiadu podkreślił, że w przyszłości ma nadzieję zostać pełnoprawnym trenerem MMA i pomagać młodszym kolegom. 
 
 
 
 
 
B, Mateusz Borek, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze