Żywiołowe reakcje, nawiązywanie interakcji z sędziami i kibicami to sytuacje, które bez wątpienia kojarzą się z osobą trenera Heynena. Belg sam przyznaje, że jest niezwykle aktywną osobą. - Siedzenie bez ruchu jest dla mnie największą karą z możliwych. Właściwie nie jestem w stanie tego wykonać - powiedział.

 

- Jako dziecko byłem bardzo ruchliwy. Rodzicom to tak bardzo nie przeszkadzało. Pozwalali mi spędzać dużo czasu poza domem. Gorzej było z nauczycielami. Czasami żartuję sobie, że jestem rolnikiem. Nie takim prawdziwym, ale faktycznie pochodzę z małej wioski. Do dziś pamiętam niesamowity ogród, długi na ponad sto metrów. Miałem w nim swoje prywatne boisko do piłki i tam mogłem spożytkować sporo mojej energii - dodał w rozmowie z "Polską Siatkówką".

 

Trener Biało-Czerwonych zdradził, że jego wysoka aktywność nie wzięła się znikąd. - Rodzice dawniej nie mieli samochodu, więc spacery i jazda rowerem były dla mnie codziennością. Pewnie dzięki temu ze mną wytrzymywali, bo jestem chory na łagodną postać ADHD. Moja córka cierpi na podobne zaburzenie i wiem, że jest jej dużo trudniej radzić sobie z życiem we współczesnym świecie - powiedział.

 

Heynen jest selekcjonerem reprezentacji Polski od 7 lutego 2018 roku. Obronił z nią tytuł mistrza świata. W listopadzie został wybrany Najlepszym trenerem Europy (CEV), a w styczniu 2019 odebrał nagrodę dla trenera roku w Polsce.