"Jest nowy gracz w wadze ciężkiej"...

 

 ...tak zatytułowany jest nowy ranking światowej wagi ciężkiej ESPN, opatrzony zdjęciem jedynego pięściarza w pierwszej dziesiątce z samymi zwycięstwami - Adama Kownackiego (20-0, 15 KO). Mieszkający w Nowym Jorku Polak został skalsyfikowany na ósmej pozycji, wyprzedzając Rosjanina Aleksandra Powietkina (34-2) i challengera do pasa International Boxing Federation, Bułgara Kubrata Pulewa (27-Oto pełna dziesiątka najlepszych pięściarzy świata wagi ciężkiej według ESPN:

1: Deontay Wilder/USA (41-0-1)

2. Tyson Fury/Wielka Brytania (28-0-1)

3. Andy Ruiz Jr/USA (33-1)

4. Anthony Joshua/Wielka Brytania (22-1)

5. Dillian Whyte/Wielka Brytania (26-1)

6. Luis Ortiz/Kuba (31-1)

7. Joseph Parker/Nowa Zelandia (26-2)

8. ADAM KOWNACKI/POLSKA (20-0)

9. Aleksander Powietkin/Rosja (34-2)

10. Kubrat Pulew/Bułgaria (27-1)  

 

Rewanż Joshua kontra Ruiz Jr  w Arabii Saudyjskiej: powrót do przeszłości?

 

W USA wiele krytyki zbiera decyzja Eddie Hearna o zorganizowaniu rewanżowej walki Anthony Joshua kontra Andy Ruiz Jr w Arabii Saudysjkiej – nie ma to jednak nic wspólnego z faktem, że wszyscy wiedzą, że chodzi o pieniądze. Akurat do tego wszyscy są przywyczajeni, natomiast większość krytyki skupia się na fakcie, że wielka, transmitowana na cały świat impreza, odbywać się będzie w kraju totalitarnym, specjalnie nie przejmującym się przestrzeganiem praw człowieka. Pomijając już fakt, że nikomu w USA to specjalnie nie przeszkadzało, kiedy w tejże Arabii Saudyjskiej rok temu biło się dwóch Brytyjczyków (finał WBSS: George Groves – Callum Smith), to promotorzy od dawna sięgają tam, gdzie są pieniądze.

 

Przykładów wielkich i legendarnych walk w krajach rządzonych przez dyktatorów nie brakuje. Przypomina to dziennikarz magazynu „Ring” Doug Fischer: „Walka Muhammad Ali – George Foreman w Zairze była w kraju rządzonym przez belitosnego dyktatora. Legendarna „Thrilla in Manila” pomiędzy Ali i Joe Frazierem także odbywała się w kraju dyktatorskim, bo takie były Filipiny pod rządami Ferdinanda Marcosa. (...) To samo było w czasach apartheidu Republiki Południowej Afryki, co nie przeszkadzało wysyłać tam swoich pięściarzy (John Tate, Mike Weaver i Greg Page) zarówno Donowi Kingowi jak Bobowi Arumowi”. Powód zawsze był ten sam - kasa się zgadzała. 

 

Dana White: „My zapłacimy wszystkim”

 

Dana White, szef UFC, który już od 18 miesięcy przymierza się do wejścia w boks (kolejna konferencja zapowiedziana na październik) nie chce nawet słyszeć, że nie da się porównać wypłat dla czołowych pieściarzy z tymi, które otrzymują najlepsi zawodnicy UFC. „Już 20 lat temu to słyszałem. Każdy ma zapłacone, nie tylko czołowa 2-3. Każdy kto jest zawodnikiem UFC, a mam ich teraz ponad 600. Zarabiają na życie, na rodziny, budują domu, kupują samochody. W boksie tylko kilku zarabia wielkie pieniądze, zawsze tak było, a tysiące zarabiają grosze. Walczą za 100 dolarów za rundę, inni biją się o tytuł mistrza świata za 10-15 tysięcy dolarów. Chcemy stworzyć system, który będzie dobry dla wszystkich”  - twierdzi Whyte. Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. A przede wszystkim: bez skuszenia tych najlepszych by walczyli dla Zuffa Boxing, jak skusić widzów, żeby oglądał tych wynagradzanych uczciwiej... ale słabych?