Borek przed Legia - Rangers: Chciałbym zobaczyć Kulenovicia i Carlitosa razem

Piłka nożna

Chciałbym powiedzieć, że to Legia jest faworytem, ale nie mogę - mówi przed meczem warszawiaków z Glasgow Rangers Mateusz Borek. - Szkoci to jednak nie Manchester City, szanse są - uważa dziennikarz Polsatu Sport. Jakie? - Chciałbym zobaczyć Kulenovicia i Carlitosa razem - postuluje Borek, odpowiadając na jedno z pytań dotyczących konfliktu pomiędzy trenerem Vukovicem, a hiszpańskim gwiazdorem Legii.

Robert Małolepszy: Legia czy Rangers. Kto jest faworytem starcia, którego stawką jest awans do fazy grupowej Ligi Europy?

 

Mateusz Borek: Chciałbym powiedzieć, że Legia, ale nie mogę. Wprawdzie robi na mnie wrażenie coraz lepsza gra defensywna warszawskiego zespołu. Widać coraz większe zrozumienie idei Aleksandara Vukovicia, w ostatnich pięciu meczach jego zespół nie stracił bramki. Cięgle brakuje polotu, swobody, finezji w grze ofensywnej. Po ponownym wejściu do drużyny Cafu, druga linia zaczyna wyglądać coraz lepiej. Jest Martins, jest Gwilia, o którym nie powiem, że stał się objawieniem, bo znaliśmy go przecież z Górnika, ale uniósł mentalnie wejście do Legii. Od pierwszego meczu gra dobrze. Do tego stabilnie Legia wygląda z Jędrzejczykiem na środku obrony. Wiemy, że jest jakiś problem z Carlitosem, który na razie jest tylko zmiennikiem Kulenovicia. Ale naprzeciwko jest zespół Rangers, który po oczyszczeniu, związanym z degradacją za długi, wrócił na właściwe tory.

 

Oglądałeś ostatnio Rangers?

Miałem okazję obejrzeć oba spotkania z Midtjylland. Strzelili wicemistrzowi Danii siedem bramek. Nie pozostawili żadnych złudzeń. To jest obecnie drużyna nakręcona, grająca szybko, widowiskowo, ofensywnie. Prezentują piłkę bardzo energetyczną. Mają kilku ciekawych zawodników. W ostatni weekend grali w pucharze ligi, wystąpił tylko Kamara z zespołu, który zobaczymy przeciwko Legii. Potrafią kupić za 3,5 mln Helandera z Bolonii. Kupują zawodników z Premier Legaue i z Championship. Do tego dochodzi charyzma i umiejętność prowadzenia drużyny przez Stevena Gerrarda, czym jestem szczerze zdziwiony. Bo pamiętam go jako piłkarza, o którym mówił czasem między wierszami trener Benitez, że grając w Liverpoolu, będąc legendą klubu, miał kłopot z trzymaniem się założeń taktycznych. Który chciał być wszędzie, brać udział w niemal każdej akcji. Teraz się okazuje, że potrafi kreować tę taktykę jako trener i wymusić od zawodników stosowanie się do niej. Nie polecałbym Legii pójście na wymianę ciosów, bardziej piłkę mądrą, zwalniającą. Muszą umieć pokazać swoje atuty. Bo jak będzie to gra od bramki do bramki, to raczej za dużych szans nie mają.

 

Odwróćmy zatem pytanie. Jakie w ogóle Legia ma szansę, co może być jej atutem?

 

Są nadzieje. Nie róbmy z Glasgow Manchesteru City. Rangers to klub z wielkimi tradycjami, który wraca na właściwe tory, który chce się rozwijać, ale to nie jest Premier League. W Glasgow grają piłkarze z półki niżej, którzy dopiero chcieliby się wypromować. Legia zaczyna dobrze – od bronienia tyłów. Nawet jeśli kręcimy nosem, że brakuje jej tej widowiskowości, to ja zawsze doceniam, jak zespół potrafi zagrać pięć meczów na zero z tyłu. To będzie klucz – nie tracić bramek.

 

Trener Vuković, po tym, jak kibice żegnali w ostatnim ligowym meczu Kulenovcia gwizdami, znów zaatakował fanów na konferencji prasowej. To dobra droga, żeby budować atmosferę w Legii i wokół niej?

 

Vukovic to wciąż młody trener. Jak lew broni swoich lwiątek i swojego pomysłu na grę. Pewnie się nie mógł pogodzić z wygwizdaniem chorwackiego napastnika, którego zresztą w Legii powinno nie być. Bo oferta za niego leżała na stole, gdyby agenci byliby w stanie załatwić mu lepszą indywidualną pensję, to nie grałby już w tym spotkaniu. Carlitos przychodził do Legii w roli gwiazdy ligi. Kulenović do takiego statusu nigdy się nie dochrapał. Ludzie oczami wyobraźni widzieli, że jak Carlitos błyszczał w Wiśle, to tak samo będzie w Legii. Coś niedobrego wokół niego się dzieje. Na samym końcu trener powinien jednak powiedzieć, jak jesteś taki kozak, to pokaż mi to w meczu z takim rywalem, jak Glasgow Rangers.

 

Dla Legii to dobrze, że Vuković ewidentnie próbuje jakoś ustawić sobie Carlitosa?

 

My dziennikarze nie wiemy za bardzo o co chodzi w tym konflikcie. Ja mogę mówić o jego walorach piłkarskich. To jest zawodnik niekonwencjonalny, ma technikę, umie strzelić bramkę. Jeśli trener stawia na grę z Kulenoviciem w składzie, to ja wolałbym oglądać Legię i z Kulenoviciem i Carlitosem. Bo Carlitos to nie jest taka klasyczna 9-tka, która będzie grała pod stoperami.  On lubi mieć swobodę, lubi być często przy piłce. Niech opiekę dwóch stoperów i walkę z nimi na łokcie weźmie na siebie Kulenović, a Carlitos niech ma swobodę i będzie mógł stworzyć sobie sytuację. Bo on naprawdę daje dużo możliwości w grze ofensywnej.

 

WYNIKI LIGI EUROPY 

 

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze