Adam Łuczka: Po wyeliminowaniu w atmosferze niespodzianki FC Porto w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów przez FK Krasnodar (0:1, 3:2 dla drużyny z Rosji), podopieczni Murada Musajewa zmierzą się w play offach z Olympiakosem. Czy zdarza się panu śledzić poczynania byłych kolegów?

 

Artur Jędrzejczyk: Jasne, że tak, choć nie mam na to wiele czasu. Oglądałem mecz na Estadio do Dragao i cieszę się z sukcesu FK Krasnodar, ponieważ występowałem w tym klubie i w jakimś stopniu się z nim utożsamiam. Strzelić trzy gole Porto na wyjeździe nie jest wcale łatwym zadaniem. Pamiętam, że graliśmy kiedyś taki dwumecz w Lidze Europy, gdzie na wyjeździe przegraliśmy 0:1, ale nad Kubaniem odnieśliśmy zwycięstwo 3:0.

 

Możemy być świadkami dość osobliwej sytuacji. Pomagał pan przecież w wywalczeniu Legii mistrzostwa Polski w 2016 roku, które zaprocentowało później awansem do upragnionej fazy grupowej Ligi Mistrzów, a w której już pan nie wystąpił, ze względu na powrót do Krasnodaru. Teraz z kolei w poczet najlepszych 32 drużyn w Europie mogą wejść Rosjanie, a Artur Jędrzejczyk występuje już przy Łazienkowskiej. Idzie się zdenerwować?

 

Nie. W żadnym wypadku. Razem z Legią mam teraz cel, jakim jest awans do fazy grupowej Ligi Europy i wydaje się on jak najbardziej realny.

 

Jakie szanse ma Krasnodar na awans do fazy grupowej? Na papierze mocniej wyglądają Rosjanie, których piłkarze wyceniani są na około 150 mln euro, podczas gdy Grecy za swoich zawodników musieli zapłacić około 80 mln.

 

Myślę, że w takich meczach szanse rozkładają się po połowie i wszystko zależy od tego, jak dany zespół podejdzie do rywalizacji. Wiadomo, że to jest dwumecz i wiele może się zdarzyć, także nie skreślałbym Greków jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.

 

Co może pan powiedzieć o zawodnikach, z którymi dzielił pan szatnię, a którzy cały czas figurują w składzie Krasnodaru? Mam na myśli m.in. środkowego obrońcę Aleksandra Martynowicza, prawego obrońcę Siergieja Petrowa, doświadczonego pomocnika Jurija Gazińskiego czy legitymującego się rosyjskim paszportem Brazylijczyka Ariego.

 

Każdy z nich może być filarem Krasnodaru w nadchodzącym dwumeczu. Wszyscy stanowią nie tylko o sile klubu znad Kubania, ale również swoich drużyn narodowych. Martynowicz jest kapitanem reprezentacji Białorusi, a Petrow, Gaziński i Ari występują w Sbornej. FK Krasnodar ma bardzo szeroką kadrę i widać, że z roku na roku gra coraz lepiej.

 

Jakim miejscem do życia jest Krasnodar? Miasto liczy niespełna milion mieszkańców, znajduje się około 100 km od mórz Azowskiego i Czarnego, więc leży w europejskiej części Rosji.

 

Na pewno człowiek z Europy nie przeżyje szoku po przeprowadzce do Krasnodaru. Dla mnie zaskakujące było tylko to, że jest tam bardzo gorąco i nawet w grudniu temperatura sięga piętnastu lub nawet siedemnastu stopni Celsjusza, a gdy jechaliśmy na mecz wyjazdowy w inną część Rosji, to padał śnieg i było strasznie zimno. To bardzo ładne miejsce, w którym mieszkają mili ludzie. Do tego FK Krasnodar dysponuje niesamowitą bazą - polecam sprawdzić w internecie, jak wygląda ośrodek treningowy klubu oraz stadion. Mogę powiedzieć, że to najładniejszy i najlepszy obiekt na jakim przyszło mi grać.

 

Stadion jest faktycznie niesamowity. Pan już zdążył się załapać na jego oficjalne otwarcie, które miało miejsce 20 października 2016 roku, podczas meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy z FC Schalke 04 Gelsenkirchen. Podobno wielkie wrażenie robi panoramiczny ekran, który ciągnie się dookoła korony stadionu...

 

Na pewno FK Krasnodar dysponuje jednym z najbardziej nowoczesnych obiektów na jakich grałem. Po strzelonym golu przez gospodarzy dookoła stadionu przez wspomniany ekran przelatuje piłka, co robi spore wrażenie.

 

Transmisja meczu Olympiakos Pireus - FK Krasnodar od godziny 20.50 w Polsacie Sport Premium 1 i od godziny 20.15 w Polsacie Sport Premium 2. Komentują Mateusz Borek i Artur Wichniarek. Początek przedmeczowego studia od godziny 19.00 w Polsacie Sport Premium 1.

 

WYNIKI LIGI MISTRZÓW

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2019/2020 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.