Łubniewski i Śliwiński (obaj reprezentujący AZS Politechnikę Opole) startują wprawdzie w nieolimpijskich konkurencjach, gdzie stawka zawodników jest nieco mniejsza, ale są w nich głównymi kandydatami do medalu. W 2017 roku w mistrzostwach świata w czeskich Racicach zdobyli srebro na 200 m, a przed rokiem w portugalskim Montemor powtórzyli ten wynik na 200 m i dołożyli brązowy medal na 500 m.

 

W Szegedzie wygrali wyścig eliminacyjny na 200 m, wyprzedzając osadę z Chorwacji o 1,6 sekundy, co na tak krótkim dystansie jest dużą różnicą. Zaledwie 70 minut później musieli ponownie stanąć na starcie. W rywalizacji na 500 m trzy najlepsze osady kwalifikowały się bezpośrednio do finału. Polacy zajęli trzecią lokatę, ale wydarli ją Włochom dopiero na samym finiszu.

 

- Plan był taki, żeby w obu konkurencjach zakwalifikować się od razu do finału. I to się udało. Na 200 m nie mieliśmy zbyt mocnych rywali, nie musieliśmy się zarzynać, ale i tak chyba za szybko popłynęliśmy. Ta godzinka wystarczyła nam na odpoczynek, tyle że na 500 m mieliśmy już "przedbieg śmierci". Jeszcze w połowie dystansu byliśmy dopiero na szóstym miejscu, jednak drugą część dystansu pokonaliśmy w najlepszym czasie. Jesteśmy już w dwóch finałach i dzięki temu mamy dwa dni czasu na regenerację, a także lekki trening - powiedział Łubniewski.

 

Kanadyjkarz nie ukrywa, że na Węgrzech chce powalczyć o upragniony złoty medal.

 

- Niestety, w piątek mamy dwa finały, a między nimi będzie zaledwie ok. 40 minut różnicy. I to jest problem, bowiem do tego trzeba jeszcze zważyć łódkę. Dlatego skupiamy się przede wszystkim na pierwszym finale na 200 m. Chcemy udowodnić sobie i całemu światu, że te medale wywalczone rok temu nie były dziełem przypadku - podkreślił Łubniewski.

 

Drugie miejsce w swoim przedbiegu zajęła kanadyjkarka Warty Poznań Magda Stanny, która w nieolimpijskiej konkurencji C1 500 m przegrała tylko z Białorusinką Aleną Nazdrową i wystartuje w czwartek w półfinale. Również drugi w eliminacjach był kanadyjkarz Tomasz Barniak na dystansie 200 m i, podobnie jak Stanny, wystąpi w biegu półfinałowym.

 

W innej nieolimpijskiej konkurencji K1 500 m bieg eliminacyjny wygrał Przemysław Korsak, ale ze względu na dużą liczbę zgłoszonych osad nie zagwarantowało mu to bezpośredniego udziału w finale A.

 

Zawody w Szegedzie stanowią jednocześnie kwalifikację do przyszłorocznych igrzysk, dlatego najważniejsza rywalizacja odbywa się na olimpijskich dystansach.

 

Chęć na trzeci występ na igrzyskach ma Marta Walczykiewicz, srebrna medalistka z Rio de Janeiro. W swojej koronnej konkurencji K1 200 m zawodniczka KTW Kalisz pierwsza minęła linię mety, wygrywając o niespełna 0,02 sekundy z Hiszpanką Teresą Portelą. Startujący na tym samym dystansie Paweł Kaczmarek był trzeci w przedbiegu i też zameldował się w półfinale. Walczykiewicz i Kaczmarek o finał powalczą w popołudniowej sesji w piątek.

 

Mistrzostwa potrwają do niedzieli. Łącznie rozdanych zostanie 30 kompletów medali.