Fortuna 1 Liga: Gdy Stomil wzywa, ten nie odmawia

Piłka nożna
Fortuna 1 Liga: Gdy Stomil wzywa, ten nie odmawia
fot. Cyfrasport

Finisz ligi ze Stomilem Olsztyn, powrót do Śląska Wrocław, a następnie druga w krótkim czasie przeprowadzka na warmińską ziemię. Maciej Pałaszewski kontynuuje przygodę z zespołem Piotra Zajączkowskiego. Tym razem jednak chce odgrywać w "Dumie Warmii" poważniejszą rolę.

Poważniejszą to znaczy: grać więcej i częściej niż wiosną. W rundzie rewanżowej poprzedniego sezonu 21-latek zagrał w dwunastu spotkaniach Fortuna 1 Ligi, z czego tylko w pięciu w podstawowym składzie. Teraz, choć do Stomilu wrócił w trakcie trwającego już sezonu, od razu pojawił się w wyjściowej jedenastce.

 

- Te pół roku, które wcześniej spędziłem w Stomilu, dały mi możliwość poznania specyfiki klubu, jak to wszystko w nim funkcjonuje. Gdy tylko pojawiła się perspektywa powrotu, wiedziałem, że to moja opcja numer jeden. Mając o Stomilu bardzo dobre zdanie, nie mogłem wybrać inaczej. Dobrze się tutaj czuję i myślę, że równie dobrze układa mi się piłkarskie życie w Olsztynie. Oby tak dalej - mówi młody pomocnik.

 

Do "jedenastki" olsztynian, Pałaszewski wrócił akurat na spotkanie 3. kolejki z GKS-em Jastrzębie, które jego drużyna wygrała 2:1. On sam strzelił gola, a Stomil rozpoczął serię zwycięstw. Pokonując Sandecję, "Duma Warmii" zdobyła trzeci komplet punktów z rzędu. - Taka seria zbuduje nas jako zespół. Cieszę się, że seryjnie wygrywamy, trzeba podtrzymać dobrą passę - dodaje zawodnik.

 

W środę Stomil wygrał różnicą jednej bramki. Tak samo było wcześniej z Odrą Opole i GKS-em. Fanów z Olsztyna może martwić jedynie to, że w dwóch ostatnich pojedynkach olsztynianie zagrali dwie różne połowy - lepszą pierwszą i słabszą drugą. - Fakt, pierwsze połowy w naszym wykonaniu są nieco lepsze, dlatego musimy się teraz jeszcze mocniej koncentrować w szatni przed początkiem drugich połów. Styl? Szybko się o tym zapomni, kiedy są punkty. Najważniejsze, że ostatnio dopisujemy sobie tylko pełną pulę - zaznacza 21-letni piłkarz.
Drużyna Piotra Zajączkowskiego obudziła się po nieudanym początku rozgrywek (dwie porażki). Kibice Stomilu mają więc nadzieję, że rodzi się zespół gotowy do walki o coś więcej.

 

- Nasz obecny skład niewiele się różni od tego z wiosny. Doszło kilku chłopaków, więc nie musimy się tak długo zgrywać. Na podstawie naszej formy, wnioskuję, że zmierza to w odpowiednią stronę. To jeszcze nie ten moment i czas, żeby definiować cele. W Stomilu mamy taką zasadę, że liczy się najbliższy mecz. To nam za każdym razem powtarza trener Zajączkowski. Uczula, abyśmy nie interesowali się tym, co będzie za miesiąc, dwa, bo tylko sobie zaszkodzimy. Mój indywidualny cel? Gra od pierwszej do ostatniej minuty w każdym meczu, do tego dobre statystyki. Ale nie narzucam na siebie zbędnej presji, gdyż może to przynieść odwrotny skutek - przekonuje Pałaszewski, który w sezonie 2017/18 zadebiutował w ekstraklasowym Śląsku Wrocław.

 

W tamtych rozgrywkach i połowie kolejnego sezonu zaliczył 23 występy na poziomie ekstraklasy. - Mam nadzieję, że nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa w Śląsku. Przyszedłem do Stomilu udowodnić, że potrafię grać w piłkę. Początki w Śląsku miałem obiecujące, ale skończyło się jak się skończyło, mnie interesuje przede wszystkim rozwój - zaznacza.

 

WYNIKI I TABELA FORTUNA 1 LIGI

Fortuna 1 Liga

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze