– Poprzednie sezony były fajne, ale do pewnego momentu. Nie zrealizowaliśmy celu, odpadliśmy w ćwierćfinale – to za mało. Mieliśmy ambicje zupełnie inne. Dlatego rozstaliśmy się za porozumieniem stron z trenerem Rastislavem Trtikiem. Patrzymy w przyszłość optymistycznie, mamy szerszy skład, mamy też kilka kontuzji ważnych zawodników. Będzie nam ich na początku brakowało, ale mamy innych, nowych graczy. Myślę, że cel ustalony z trenerem jest absolutnie możliwy do osiągnięcia, a co się wydarzy w trakcie sezonu – tego nie wie nikt – powiedział Kmiecik.
 
Przypomniał, że prowadzi klub od 10 lat.
 
– Mieliśmy wzloty, mieliśmy upadki. Rozmawialiśmy długo z trenerem Lijewski, analizowaliśmy drużynę, kogo mamy. Marcin przyszedł do nas nie po to, by grać o utrzymanie, tylko żebyśmy realizowali wyższe cele – zaznaczył.
 
Lijewski zastąpił po zakończeniu poprzednich rozgrywek Czecha Rastislava Trtika. Nowy szkoleniowiec ma za sobą bogatą karierę zawodniczą w klubach polskich i niemieckich. Po trzy razy świętował zdobycie mistrzostwa Polski i Niemiec, wygrał Ligę Mistrzów w barwach HSV Hamburg. Wystąpił też w Azjatyckiej Lidze Mistrzów w barwach irańskiego zespołu Samen Al-Hojaj. W reprezentacji Polski rozegrał 251 razy, zdobył w niej 711 bramek. Jest wicemistrzem i brązowym medalistą mistrzostw świata. Zakończył karierę w 2015 roku w Wybrzeżu Gdańsk, a następnie razem z Damianem Wleklakiem prowadził ten zespół. Samodzielnym szkoleniowcem Wybrzeża został w 2017 roku. Pracę w nadmorskim klubie stracił w marcu, tuż przed meczem z Górnikiem. Czech Trtik prowadził zabrzan przez dwa sezony. W obu przypadkach drużyna zajęła piąte miejsce, po porażkach w ćwierćfinale play off.
 
– Kocham piłkę ręczną i chcę się realizować jako trener. Ci zawodnicy mają potencjał, by moje marzenia spełniać. Niektórzy mówią, że jestem szalony – mogę się z tym zgodzić. Zapewniam, że zrobimy wszystko, by pod koniec sezonu cieszyli się z sukcesów – zadeklarował trener, wywołując ogromny aplauz kibiców.
 
Kapitan zespołu Bartłomiej Tomczak podkreślił, że w końcówce minionego sezonu zabrzanie nie mieli szczęścia.
 
– Przeżyliśmy duże rozczarowanie, jednak przeszłości nie można zmienić. Można za to kreować przyszłość i na tym się skupimy – stwierdził.
 
Wśród zaprezentowanych zawodników znalazło się trzech leczących kontuzje – Ignacy Bąk, Aleksandr Tatarincew i Rafał Gliński.
 
– Chcielibyśmy inaczej zakończyć sezon, niż ostatnio. Część zasadnicza była piękna i życzyłbym sobie, aby tak wyglądał pod moją wodzą. To będzie niesamowicie trudne, ale najważniejsze jest, na którym miejscu się kończy ligę – powiedział szkoleniowiec.
 
Dodał, że na początku rozgrywek będzie musiał „łatać” nieobecności kontuzjowanych zawodników.
 
– I to trochę potrwa. Nie ukrywam, że z utęsknieniem czekam na ich powrót. Najważniejsze, by po pierwszej rundzie mieć komfortową sytuację do ataku – wyjaśnił.
 
Trener dał swoim podopiecznych trzy dni wolnego.
 
– Ten czas wykorzystają na regenerację i we wtorek na treningu spotkamy się w zupełnie innym +stanie technicznym+. Bo jesteśmy bardzo zmęczeni po ciężkiej pracy. Nikt nie lubi okresu przygotowawczego i cieszę się, że mamy go już za sobą – podsumował Marcin Lijewski.
 
Zabrzanie zainaugurują sezon 31 sierpnia meczem z Grupą Azoty Tarnów przed własną publicznością.