Potknięcie lidera w Gdańsku. Lechia nadal bez zwycięstwa u siebie

Piłka nożna
Potknięcie lidera w Gdańsku. Lechia nadal bez zwycięstwa u siebie
fot. PAP

W drugim sobotnim meczu szóstej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia zremisowała w Gdańsku po przeciętnej grze z prowadzącym w tabeli Śląskiem 1:1 (0:1). Dzięki temu wynikowi wrocławianie zachowali miano drużyny niepokonanej, natomiast gospodarze nie zdołali odnieść zwycięstwa w trzecim kolejnym spotkaniu na własnym stadionie.

Pierwsza połowa nie dostarczyła za wielu emocji. W 14. minucie uderzenie Przemysława Płachety obronił Dusan Kuciak, natomiast dziewięć minut później po drugiej stronie boiska golkiper przyjezdnych Matus Putnocky popisał się świetną paradą po silnym uderzenie z ostrego kąta Filipa Mladenovica.

 

Monotonię dalszej części pierwszej połowy przerwał niecelny strzał w 35. minucie Patryka Lipskiego oraz gol zdobyty przez Śląsk. Wrocławianie próbowali wcześniej szczęścia z dystansu i uderzenie w 38. minucie z 23 metrów Płachety zakończyło się powodzeniem.

 

Strzał 21-letniego lewego pomocnika gości (to jego pierwsze trafienie w ekstraklasie) był precyzyjny, bo piłka wturlała się przy słupku, ale niezbyt silny i z pewnością Kuciaka stać było na lepszą interwencję.

 

W tej sytuacji słowa uznania należały się także prawemu obrońcy Łukaszowi Broziowi, który odważnym wślizgiem pod polem karnym rywali wywalczył piłkę dla swojej drużyny.

 

Po przerwie gospodarze zagrali znacznie lepiej. Co prawda druga odsłona rozpoczęła się od celnego strzału z rzutu wolnego w 49. minucie Krzysztofa Mączyńskiego, który obronił golkiper Lechii, ale pięć minut później biało-zieloni odrobili straty

 

Do remisu pięknym uderzeniem lewą noga z 16 metrów doprowadził Sławomir Peszko. Zadanie znacznie ułatwili mu środkowi obrońcy gości, którzy tylko przyglądali się jak były reprezentant Polski biegnie wzdłuż pola karnego i nie starali się zablokować jego strzału.

 

Animusz gdańszczan nie trwał za długo, bo w 70. minuty gra ponownie „siadła”. Ofensywne akcje kończyły się głównie bezproduktywnymi wrzutkami z obu stron. Jedynie w 81. minucie Flavio Paixao popisał się efektowną przewrotką, ale Putnocky nie dał się zaskoczyć.

 

W końcówce lechiści rzucili się do bardziej zdecydowanych ataków i w trzeciej minucie doliczonego czasu Rafał Wolski trafił z dystansu w poprzeczkę.

 

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)

Bramki: Peszko 54 - Płacheta 38

 

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic - Sławomir Peszko (83. Maciej Gajos), Daniel Łukasik, Jarosław Kubicki, Patryk Lipski (46. Rafał Wolski), Lukas Haraslin (78. Zarko Udovicic) - Flavio Paixao

 

Śląsk Wrocław: Matus Putnocky - Łukasz Broź, Wojciech Golla, Israel Puerto, Dino Stiglec - Mateusz Cholewiak (84. Michał Chrapek), Krzysztof Mączyński, Jakub Łabojko, Robert Pich, Przemysław Płacheta (89. Mateusz Hołownia) - Erik Exposito (60. Daniel Szczepan)

 

Żółte kartki: Kubicki, Paixao, Peszko, Fila - Mączyński

 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków) Widzów: 13691

 

WYNIKI I TABELA PKO EKSTRAKLASY

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze