Iwanow: Vuko podejmuje i trafne decyzje! Niezgoda na rewanż z Rangers?

Piłka nożna
Iwanow: Vuko podejmuje i trafne decyzje! Niezgoda na rewanż z Rangers?
Fot. Cyfrasport

Łaska kibica (a także nasza, dziennikarzy) na pstrym koniu jeździ. Kilka tygodni temu zwalniano Aleksandara Vukovicia, twierdzono, że to "żaden trener”, a gdy w telewizji pokazywano siedzącego w loży u boku Dariusza Mioduskiego Jacka Magierę, sugerowano: „Magic” szykuje się do ponownego przejęcia Legii. Pewna wygrana z Atromitosem, trzy punkty na Zagłębiu, a przede wszystkim bardzo dobre spotkanie z Rangersami i już nikt stawia takiej tezy. Gdyby jeszcze nie ten Carlitos i Kulenović…

Wyciąganie zbyt szybkich wniosków, wystawianie miarodajnych ocen po paru meczach, "wartościowa" weryfikacja po kilku tygodniach nowego sezonu, to nasza wielokrotnie pojawiająca się przywara. Waldemar Fornalik niedawno znów był "Kingiem", by chwilę po tym wypominać mu czas w reprezentacji, bo przegrał walkę o Ligę Europy z FC Riga.

 

Michałowi Probierzowi dostało się za podlewaną roślinkę, bo indywidualne błędy jego piłkarzy (podobne zresztą jak w meczach Piasta Fornalika - patrz Frantiśek Plach i Uroś Korun) zabrały mu wygraną z Dunajską Stredą. Piotr Stokowiec przegrał z Broendby, co prawda z honorem, ale i tak Lechia potknęła się już na pierwszej przeszkodzie. Z Legii naśmiewano się, że gra z "ogórkami", ale po pierwsze: dzięki dobremu (jeszcze) klubowemu rankingowi, po drugie: to nie mieszkaniec Warszawy wyciągał piłeczki z nazwami Kuopio czy Europa FC.

 

Za Legią dopiero półtora miesiąca grania. Ale aż jedenaście spotkań o punkty. Rotacje były, to zrozumiałe. I pewnie będą w niedzielę w Łodzi. Jednak drużyna personalnie zaczęła się stabilizować, tworzy jeden dobrze rozumiejący się organizm. Trzy mecze tym samym składem w ciągu ośmiu dni, to nie jest norma w "eksportowym" okresie dla naszej klubowej piłki. Zwróćmy uwagę jak dobrze - mimo dużej intensywności czwartkowego meczu – Legia wyglądała fizycznie.

 

"Vuko" nie ma może za dużego doświadczenia jako pierwszy trener, ale nie uważa, że zjadł wszystkie rozumy. Wsparł się Łukaszem Bortnikiem, który wie jak przygotować zespół motorycznie do fazy grupowej Ligi Europy. Był w niej już jako "preparatore fisico" z … Hapoelem Beer Sheva. I to dwukrotnie. Prawdopodobnie to także dzięki niemu wicemistrz Polski tak dobrze biega.

 

A czy Vuković nie zaskoczył kilkoma trafnymi decyzjami? Ktoś wpadłby na to, że Gvilia będzie poruszał się na "dziesiątce"? Że Lewczuk będzie partnerem na środku obrony Jędrzejczyka? Że Stolarski zbierze pochwały za mecze z Atromitosem i Rangers, a z Grekami strzeli także kluczowego gola? Że kibice tak szybko będą zachwycać się dryblingami Luquinhasa?

 

I tu pewnie nasuwa się wam Kulenović, ale … Patrząc na powyższe fakty nie można pokusić się o stwierdzenie, że trener podejmuje błędne i pozbawione sensu decyzje. Wkrótce zresztą dowiemy się zresztą jaka była prawda. A futbol tworzy tak różne i niespodziewane historie, że kto wie, czy w czwartek na Ibrox, podczas rewanżu z Rangers, nie zostanie napisana kolejna. Choć wydaje mi się, że w Glasgow bardziej potrzebna będzie szybkość w kontrataku. A tę w ataku może zaoferować nie Carlitos, a Jarosław Niezgoda.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze