Cztery lata wcześniej do finału w Winston-Salem doszedł Jerzy Janowicz, ale łodzianin przegrał wtedy z Kevinem Andersonem. W 2019 roku pomścił go Hurkacz, który został pierwszym polskim zwycięzcą imprezy ATP od 1982 roku, kiedy Wojciech Fibak był najlepszy w turnieju WTC (poprzednik ATP) w Chicago. Później raz w finale był Łukasz Kubot, a trzykrotnie Jerzy Janowicz, ale decydujące pojedynki przegrali.

 

- Dziękuję wszystkim za stworzone mi tu warunki, bo wszyscy byli bardzo przyjaźni i świetnie się tu czułem. Nie myślałem o tym, że mogę zwyciężyć, ale nastawiałem się na ciężką pracę, by jak najlepiej przygotować się do US Open. To był wspaniały tydzień - powiedział Hurkacz podczas ceremonii dekoracji.

 

Oprócz okolicznościowego trofeum, polski tenisista otrzymał 250 punktów do rankingu ATP oraz 96,5 tys. dolarów premii. 22-letni wrocławianin, dotychczas będący 41. rakietą świata, dzięki temu zwycięstwu awansuje na 35., najwyższe w karierze miejsce w rankingu ATP. Dotychczas najlepszym osiągnięciem Hurkacza był marcowy ćwierćfinał prestiżowych zawodów w Indian Wells, gdzie wyeliminował go dopiero słynny Szwajcar Roger Federer.