W lipcu 2019 roku doszło do chwili, na którą bardzo długo czekali kibice FC Barcelona. Po trudnych negocjacjach mistrzowie Hiszpanii oficjalnie poinformowali o podpisaniu nowego kontraktu z 16-letnim Ansu Fatim. Umowa obowiązuje skrzydłowego do 2022 roku i jest w niej zawarta opcja przedłużenia o kolejne dwa lata. Klauzula odejścia w kontrakcie 16-letniego ofensywnego gracza wynosi 100 milionów euro.

 

21 sierpnia Fati po raz pierwszy pojawił się na treningu pierwszej drużyny Barcelony prowadzonej przez Ernesto Valverde. Wydarzenie zostało odnotowane przez wszystkie media związane z klubem, ale chyba mało kto spodziewał się, że już kilka dni później piłkarz urodzony na Czarnym Lądzie może znaleźć się w meczowej kadrze. Po wpadce w pierwszej kolejce i w związku z nieobecnościami niektórych graczy, 16-latek ma jednak usiąść na ławce rezerwowych od pierwszych minut z Betisem.

 

Jak to się stało, że tak młody gracz ma szansę pojawić się w niedzielny wieczór na Camp Nou? Jaka była jego droga do jednego z najlepszych klubów świata? Anssumane Fati, w skrócie Ansu, urodził się 31 października 2002 r. W Gwinei Bissau. Jego rodzina przeniosła się w okolice Sewilli zaledwie kilka dni po urodzeniu, a jego starszy brat Braima wkrótce został wyskautowany przez Sevillę.

 

Nie zagrzał jednak tem zbyt długo miejsca, bo w 2012 roku, wraz z młodszym Ansu, trafił do La Masii. Młodszy z braci Fati od początku zaczął grać ze starszymi od siebie piłkarzami. Zdobył 56 goli w 29 meczach ligowych w swoim pierwszym sezonie w Katalonii, pomagając Alevínowi A w zdobyciu tytułu mistrzowskiego. W tamtym czasie jego pozycją na boisku była "10", grał więc najczęściej za plecami napastników.

 

W grudniu 2015 roku jeszcze nie rozpoczęta kariera 13-letniego wtedy chłopaka znalazła się na zakręcie. Fati złamał kość piszczelową i strzałkową, w związku z czym musiał pauzować 10 miesięcy. Kontuzja wzmocniła jednak tylko Gwinejczyka z Bissau, który po powrocie na boisko zaczął częściej grać jako skrzydłowy. Piłkarzem zainteresował się między innymi Manchester City, ale ten został w Barcelonie.

 

Szerokiej publiczności Fati mógł zaprezentować się w minionym sezonie, kiedy występował w Lidze Młodzieżowej UEFA. Skrzydłowy nie opuścił żadnego spotkania Dumy Katalonii, choć w dwóch z nich zaliczył tylko epizod. Znakomity był dla niego listopad, kiedy zaliczył dwie asysty w starciu z Interem i strzelił premierowego gola na europejskich boiskach w meczu z PSV. W ćwierćfinale rozgrywek jedną bramkę z Lyonem i pomógł w awansie do turnieju w Nyonie. Tam trafił dwa razy w półfinale z Chelsea, ale jego klub w fatalnych okolicznościach pożegnał się z rozgrywkami.

 

Czy w nowym sezonie Fati zadomowi się już w dorosłej drużynie? Jak na razie został drugim najmłodszym debiutantem w historii FC Barcelona. 25 sierpnia 2019 roku, czyli w dniu meczu z Betisem licznik Fatiego zatrzymał się na 16 latach i 298 dniach. Najmłodszego Vicenca Martineza (16 lat i 278 dni) nie udało mu się zdystansować, ale wyprzedził w historycznej klasyfikacji m.in. Bojana Krkicia czy Leo Messiego. Sam fakt, że znalazł się na Camp Nou przy prawie 80000 kibiców, był dla niego wielkim wydarzeniem...