Błachowicz do Jonesa: Obiecuję ci najcięższą walkę w życiu

Sporty walki

Pięć zwycięstw w ostatnich sześciu walkach nie jest na razie czynnikiem, który zapewniłby Janowi Błachowiczowi (24-8, 6 KO, 9 SUB) starcie o pas mistrzowski kategorii półciężkiej z Jonem Jonesem (25-1-1NC, 10 KO, 6 SUB). Polak stara się jednak przyciągnąć uwagę amerykańskiego mistrza.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Polak jeszcze nigdy nie był tak blisko walki mistrzowskiej. Sytuacja w kategorii półciężkiej jest dość klarowna - prócz Błachowicza nie ma na ten moment wyraźnego pretendenta. W czołówce znajdują się bowiem zawodnicy, którzy są albo kontuzjowani, albo niedawno zdecydowanie przegrali z Jonesem, albo mają już zestawione inne pojedynki. Tylko "Cieszyński Książę" ma niezły bilans ostatnich pojedynków, jest zdrowy i gotowy, by walczyć jeszcze w tym roku.

 

Jones również chciałby stoczyć jeszcze jedną walkę przed końcem roku. Największa organizacja MMA na świecie nie ogłosiła jednak polsko-amerykańskiego starcia. Zresztą w mediach też jak na razie jest bardzo cicho na temat potencjalnego zestawienia. W związku z tym Błachowicz robi, co tylko w jego mocy, by przekonać UFC do swojej osoby. Miała w tym pomóc m.in. wizyta w show popularnego dziennikarza Ariela Helwaniego.

 

- Mam nadzieję, że dostanę tę walkę. Na ten moment nic o tym nie wiem. Sądzę, że na to zasługuję - powiedział w "Ariel Helwani's MMA Show".

 

Gospodarz programu zgodził się z zawodnikiem.

 

- Czeka na to cała Polska, a nawet ludzie z całego świata! Ludzie chcą obejrzeć tę walkę. Jeśli dostałbym taki pojedynek, to byłbym gotowy nawet jutro - dodał.

 

Jakiś czas temu "Bones" zaprosił do oktagonu Brocka Lesnara - byłego mistrza wagi ciężkiej, który nie wystąpił w formule MMA od lipca 2016 roku. Pokonał wtedy Marka Hunta na jubileuszowej gali UFC 200, jednak później werdykt zmieniono na "no contest" ze względu na wpadkę dopingową Amerykanina.

 

- On nie jest dobrym zawodnikiem. To na pewno byłaby medialna walka. Ze mną otrzymałby trudny pojedynek. Kiedyś napisał na Twitterze, że jestem mocny. Może zaczął mnie oglądać - stwierdził Błachowicz.

 

Polak jest cierpliwy i liczy, że jeszcze w tym roku uda mu się stanąć w oktagonie z legendarnym mistrzem.

 

- Jeśli dasz mi tę walkę, to poczujesz legendarną polską siłę. Obiecuję ci najcięższą walkę w życiu - zakończył.

 

 

Jones to najmłodszy mistrz w historii UFC. Ma na koncie tylko jedną porażkę, którą odniósł przez nielegalne uderzenia. Poza tym pokonywał w oktagonie m.in. Mauricio Ruę, Lyoto Machidę, Vitora Belfora, Alexandra Gustafssona czy Daniela Cormiera. W lipcu tego roku okazał się lepszy od ostatniego pogromcy Błachowicza - Thiago Santosa. To było jego pierwsze zwycięstwo niejednogłośną decyzją sędziów.

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze