Joshua - Ruiz Jr. II - oficjalnie! Boks wspomagany... sądem

Sporty walki
Joshua - Ruiz Jr. II - oficjalnie! Boks wspomagany... sądem
Fot. PAP

W najnowszym odcinku "W narożniku PG": o tym, że czasami trzeba dorzucić do kontraktu kilka milionów...i jeszcze postraszyć sądem, oraz o łatwym wyborze: chwała czy dziesięć milionów dolarów? A może milion za nic nie robienie? Zapraszam!

Rewanż Ruiz Jr kontra Joshua: boks wspomagany... sądem

 

Czasami jest tak, że do walki trzeba przekonywać rywala dodatkową wypłatą, a już znacznie rzadziej, gdy oprócz ekstra pieniędzy trzeba też postraszyć sądem. Tak było jednak w przypadku już wreszcie oficjalnej - z obu stron! - walki o tytuły mistrza świata WBA/IBF/WBO w wadze ciężkiej pomiędzy sensacyjnym nowym mistrzem Andy Ruizem Jr i Anthony Joshuą.

 

Kiedy promotor Joshuy, szef Matchroom Boxing Eddie Hearn ogłosił walkę w Arabii Saudyjskiej (7 grudnia), mistrz najpierw kilka dni milczał, a później oznajmił w mediach społecznościowych, że on nigdzie nie jedzie, że to on stawia warunki i walka ma się odbyć w USA lub w Meksyku. Hearn najpierw to ignorował, ale kiedy przycisnęli go inwestorzy z Arabii Saudyjskiej, przypomniał publicznie Ruizowi, że według prawa on już kontrakt na walkę rewanżową podpisał i tak naprawdę nie ma nic do gadania bo przecież zarobi 9 milionów dolarów.

 

Ruiz Jr (na razie) się tego nie przestraszył, jak również późniejszych słów Hearna, że jeśli mistrz postawi sprawę na ostrzu noża, to "spotkamy się w sądzie, a ty walczyć nigdzie na świecie nie będziesz". Dalej było nie jak w boksie, tylko jak w filmie sensacyjnym: promotor Joshuy zgodził dię dorzucić dwa miliony dolarów do gaży Andy Ruiza Jr, ale pod warunkiem, że przepychanki i groźby w mediach społecznościowych się skończą, a nowy kontrakt, przesłany jemu i promotorom zostanie podpisany natychmiast.

 

Jednocześnie z przesłaniem nowego kontraktu, Hearn wynajął jedną z najpotężniejszych firm adwokackich na Manhattanie, wnosząc pozew sądowy o nie dotrzymanie warunków kontraktu przeciwko Ruizowi Jr, oraz jego promotorowi, Tomowi Brownowi z TGB Promotions.   

 

Dalej poszło już szybko. Kiedy strona meksykańsko-amerykańska zdała sobie sprawę, że Eddie Hearn nie żartuje, kontrakt został natychmiast podpisany, a sprawa z sądu wycofana. Ruiz Jr nie miał już też problemu z faktem, że według niego Arabia Saudyjska jest krajem dla Amarykanów niebezpiecznym i że nie bedzie mógł (co było zresztą nieprawdą) zabrać ze sobą żony do tego arabskiego kraju. Czego to ekstra dwa miliony dolarów nie załatwią...

 

Dziesięć milionów czy walka dla chwały sportu?

 

Takie pytanie zadają sobie chyba tylko kibice Rosjanina Siergieja Kowaliowa, bo on sam ma już na ten temat wyrobioną opinię. Mistrz świata wagi półciężkiej WBO, który w sobotę obronił tytuł wygrywając przez KO z Anthony Yarde, doskonale wiedział, że wiele ryzykuje wychodząc na ring z niepokonanym, choć niedoświadczonym Anglikiem. Nie chodziło nawet o pas mistrza świata, ale o wstępny kontrakt zawarty przez jego managera Egisa Klimasa i firmę promocyjną Main Events z najbardziej kasowym pięściarzem świata – Canelo Alvarezem.

 

Kontrakt na dziesięć milionów dolarów, czyli pięć razy więcej niż Rosjanin zarobił za pojedynek w rodzinnym Czeliabińsku. "Jestem gotowy Canelo, nie rozmyślileś się?" - pytał Kowaliow mistrza świata wagi średniej i super średniej zaraz po zakończeniu walki z Yarde. O wyzywaniu do walki mistrzów pozostałych organizacji rankingowych w wadze półciężkiej nie wspomniał ani słowa, bo tam wypłaty byłyby trzy razy mniejsze.

 

Teraz wszystko jest po stronie Meksykanina i jego promotora, Oscara De La Hayi. Ekipa Canelo tak bardzo chciała zrobić walkę z Kowaliowem już teraz, 14 września, że zaproponowała Yarde, że zapłacą mu za poczekanie na walkę jego pełną wypłatę – milion dolarów.

 

Milion dolarów...za nic nie robienie. "Kowaliow będzie gotowy na listopad (wstępne terminy to 2 lub 9 listopada), będzie też na grudzień" – mówi Klimas. Co ciekawe, zdaniem bukmacherów to, że Canelo nigdy nie walczył w wadze półciężkiej nie będzie miało żadnego znaczenia – i tak jest ich faworytem.

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze