US Open: Kapitan reprezentacji jest dumny z występów tenisistów

Tenis
US Open: Kapitan reprezentacji jest dumny z występów tenisistów
fot. PAP

Kapitana reprezentacji Polski w Pucharze Davisa Radosława Szymanika cieszą ostatnie występy Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka, ale przestrzega przed nadmiernym wzrostem oczekiwań. - Dajmy im w spokoju robić swoje - zaapelował mieszkający w USA trener.

Polska Agencja Prasowa: Kiedy rozmawialiśmy rok temu nastroje wokół polskiego tenisa były mieszane. Hubert Hurkacz odpadł w drugiej rundzie US Open, kariera Marcina Matkowskiego chyliła się ku końcowi i w zasadzie tylko Łukasz Kubot w deblu dawał powody do radości. W tym roku będzie lepiej?

 

Radosław Szymanik: Patrząc tylko na tydzień poprzedzający US Open, który był dla nas wprost cudowny, wydawało się, że mamy prawo mieć rozbudzone apetyty. Wszyscy cieszyliśmy się świetnymi osiągnięciami naszych tenisistów, ale pierwsza runda turnieju w Nowym Jorku nieco to zweryfikowała. Szkoda Huberta, bo jego nowojorski sen został przerwany dosyć brutalnie.

 

Śledził pan jego spotkanie z Jeremym Chardym. Co poszło nie tak?

 

Przede wszystkim chciałem zaznaczyć, że Hubert walczył i gdyby to wszystko skończyło się w trzech setach, to myślę, że w kolejnych rundach spisałby się tu na miarę naszych wysokich oczekiwań. Ale grał przeciwko staremu wyjadaczowi, który przeczekał atak naszego zawodnika i kiedy zwietrzył swoją szansę, nie wypuścił okazji. Po Hubercie było widać, ile kosztował go zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie finał w Winston-Salem. Zabrakło może doby na regenerację.

 

Nie ma Huberta, ale jest Kamil Majchrzak, który niespodziewanie, jak na to, że odpadł w kwalifikacjach, zagra jednak w drugiej rundzie. Czy ciąży na nim jakaś presja?

 

Nie, bo on już zrobił więcej niż mógł. Jego pogromca z kwalifikacji, Białorusin Ilja Iwaszka, już jest za burtą, a Kamil gra dalej. W pierwszej rundzie wygrał bardzo trudny mecz z Nicolasem Jarrym, ale w końcówce to Chilijczyk uległ presji, a nie Polak. Teraz w starciu z utytułowanym Pablo Cuevasem jest tzw. underdogiem, ale nie jest bez szans. Jeśli wyjdzie z dobrym nastawieniem i planem gry, o który zadba trener Tomek Iwański, to może sprawić kolejną miłą niespodziankę. A jeśli awansuje do trzeciej rundy, to może się okazać jednym z bohaterów całego US Open, bo rzadko kiedy kwalifikanci zachodzą tak daleko. Scenariusze mogą więc być różne, ale wierzę, że Kamil wykorzysta "drugie życie", które dostał jako tzw. lucky loser.

 

Ostatnim Polakiem w nowojorskim turnieju jest Łukasz Kubot, który w ubiegłym roku w parze z Marcelo Melo doszedł aż do finału gry podwójnej. Czy tę parę stać na powtórzenie tego osiągnięcia?

 

"Kubocik" to jest gość, który dużo i długo gra w tenisa. Wiemy, na co go stać i on też to wie. O szansach, dyspozycji Łukasza i Melo świadczy wygrana w Winston-Salem. To nie był przypadek. Oni mogą zajść daleko i osiągnąć naprawdę sporo.

 

W deblu pokaże się także Hubert Hurkacz, który zagra w parze z Kanadyjczykiem Vaskiem Pospisilem. Dlaczego nie z Kamilem Majchrzakiem i co Hubertowi da rywalizacja w grze podwójnej?

 

Na tym etapie każdy mecz, każda minuta rozegrana na kortach podczas zawodów wielkoszlemowych są szalenie ważne. Gdyby zameldował się w trzeciej rundzie singla po dwóch pięciosetówkach, to może występ w deblu nie byłby dobrym pomysłem. A tak uważam, że to jest dobry ruch, bo ma 22 lata i niech kosztuje jak najwięcej rywalizacji na tym poziomie. Poza tym grę typu serwis-return trzeba pielęgnować i to też jest ważne. Wreszcie ma przy sobie naprawdę dobrego, uznanego partnera, zwycięzcę Wimbledonu z 2014. Z Kamilem - ze względu na ranking - nie udałoby mu się dostać do turniejowej drabinki.

 

W Nowym Jorku wciąż w grze są dwie polskie tenisistki. Jak sobie radzą pana zdaniem?

 

Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Magda Linette zameldowała się w drugiej rundzie po świetnym meczu, w którym - oprócz umiejętności - nie brakowało jej pewności siebie i wiary. Iga Świątek też doskonale porusza się po korcie i nie ma żadnych zahamowań. Oglądałem na żywo jej półtora seta z Ivaną Jorovic i jeśli w kolejnych rundach utrzyma taką koncentrację, to może być ciężko ją zatrzymać. Jak daleko zajdzie - to już zależy od niej, ale to z pewnością materiał na bardzo dobrą zawodniczkę.

 

Obie Polki zagrają wspólnie w deblu, gdzie zobaczymy także Alę Rosolską w parze z Chinką Shuai Peng. Kto zajdzie wyżej?

 

Nie wiem, czego oczekiwać po duecie Linette - Świątek i nie chciałbym niczego prorokować. To pytanie raczej do kapitana polskiego teamu Fed Cup Dawida Celta. Ale w związku z tym, że Magda ma już spore doświadczenie, a Iga jest na fali wznoszącej, to perspektywa ich współpracy może być całkiem ciekawa. Alicja Rosolska to doświadczona zawodniczka i miła osoba. Z pewnością będzie się chciała zrewanżować za występ w 2018, który jej zupełnie nie wyszedł.

 

Dobre wyniki w US Open potwierdzą mały renesans polskiego tenisa. Z czego on wynika?

 

Mogę udzielić odpowiedzi dotyczącej tylko naszego męskiego "ogródka". Kamil i Hubert są bardzo ambitni, do tego naprawdę ciężko pracują każdego dnia. Grają coraz efektowniej, rozwijają się technicznie, lepiej widzą grę. Widać, że doświadczenie zdobyte w ubiegłym roku, kiedy obijali się o duże turnieje, procentuje. Obaj mają też swoje sztaby, które ich wspierają. W dzisiejszych czasach to szalenie istotne.

 

Ich stale rosnąca forma i dyspozycja musi cieszyć w perspektywie przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Tokio. Można już pompować balonik?

 

Absolutnie nie i chciałbym o to zaapelować. Niech przede wszystkim będą zdrowi, bo przyszły rok będzie dla nich bardzo trudny. Terminarz startów - ze względu na olimpiadę - będzie ciaśniejszy niż zwykle. Uważam, że już sam fakt, gdybyśmy mieli dwóch dwudziestokilkulatków na igrzyskach byłby sukcesem. Trzymajmy za nich kciuki, kibicujmy, ale dajmy im w spokoju robić swoje.

 

WYNIKI, TERMINARZ I DRABINKA US OPEN MĘŻCZYZN

 

WYNIKI, TERMINARZ I DRABINKA US OPEN KOBIET

JA, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze