Po meczu Polska – Włochy (3:2) w mistrzostwach Europy siatkarek powiedzieli:
 
Jacek Nawrocki (trener reprezentacji Polski): – Największe emocje przyszły w końcówce, bo Włoszki są w stanie grać siatkówkę z innej planety i miałem świadomość, że w każdej chwili możemy pęknąć i mieć kłopoty. Ale to, co dziewczyny zrobiły, jak podeszły do tego spotkania, jak przygotowały się mentalnie, jak później grały i realizowały swój plan, sprawia, że jestem pełen podziwu dla nich. W naszym planie mieliśmy konkretną zagrywkę i jeśli chodzi o taktykę, to w tym upatrywaliśmy klucza do nawiązania walki. Nie do zwycięstwa, ale nawiązania walki. Świetnie zagrywaliśmy szczególnie w pierwszym secie, później to nieco siadło, bo Miriam Sylla zaczęła lepiej odbierać. Ale dziewczyny wykorzystywały w tym elemencie swoje indywidualne umiejętności.
 
Klaudia Alagierska (środkowa reprezentacji Polski): – Miałyśmy w głowie przegraną z Belgijkami i dziś chciałyśmy pokazać, jak potrafimy naprawdę grać. Pomogłam dziewczynom zagrywką, ale uzupełniamy się na boisku. Jedna ciągnie serwisem, druga blokiem, trzecia dobrze rozgrywa. Uzupełniamy się i wygrywa cały zespół. Cieszę się, że dostałam od trenera szansę szczególnie w meczu z najlepszymi w grupie Włoszkami. Ta wygrana na pewno zostanie w naszych głowach.
 
Maria Stenzel (libero reprezentacji Polski): – Zdawałyśmy sobie sprawę, jaka była ranga tego meczu. Do wygranej ponieśli nas kibice, świetnie jest wygrywać z tak dobrymi zespołami przy takiej publiczności. Pokazałyśmy, że nie ma rzeczy niemożliwych i możemy wygrać z każdym. Teraz mamy trochę oddechu, bo uniknęłyśmy Rosji i zagramy z Hiszpanią. Ale ktokolwiek będzie po drugiej stronie siatki i tak damy z siebie maksa.
 
W załączonym materiale wideo skrót meczu Polska – Włochy 3:2.