Pindera o ME siatkarek 2019: Wszystko jest możliwe

Siatkówka

Polskie siatkarki znów zaskoczyły wszystkich. Po przykrej porażce z Belgią wygrały 3:2 z Włoszkami, wicemistrzyniami świata, i są na dobrej drodze do kolejnych zwycięstw. - Teraz wszystko jest możliwe - twierdzi komentator Polsatu Sport Janusz Pindera.

Drużyna Jacka Nawrockiego budzi już emocje podobne do tych, które były udziałem zespołu Andrzeja Niemczyka. Złotka wprawdzie dwukrotnie stawały na najwyższym stopniu podium w mistrzostwach Europy, o czym na razie obecne reprezentantki mogą tylko marzyć, ale klimat wokół żeńskiej siatkówki zaczyna robić się podobny.


Pełne hale na meczach, coraz większe oczekiwania. Jak przegrywają, to krytyczne głosy są bardzo głośne, gdy odnoszą takie zwycięstwa, jak te z Włoszkami, nastrój euforii udziela się właściwie wszystkim, choć przecież to dopiero początek mistrzostw. Ale ta wygrana była bardzo ważna, raz jeszcze bowiem pokazała, że w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych, że jeśli nie boisz się wygrać z teoretycznie silniejszym, to często wygrywasz.


I dlatego Polki muszą wierzyć w sukces. W sukces musi wierzyć też trener. W sporcie nie liczą się ładne porażki. Stare powiedzonko, że lepiej brzydko wygrać niż ładnie przegrać jest wciąż aktualne. Inna sprawa, że wygrana z Włoszkami była piękna pod każdym względem.


Pamiętam jak przed laty rozmawiałem z naszym znakomitym pięściarzem Tadeuszem Walaskiem, wicemistrzem olimpijskim z Rzymu (1960) i brązowym medalistą z Tokio (1964) o jego półfinałowej walce z Walerym Popienczenką. Reprezentant Związku Radzieckiego wygrał dwie pierwsze rundy. Nasz legendarny trener Feliks Stamm widząc, że tego dnia popularny "Walerka" jest lepszy, odradzał Walaskowi otwartą wojnę w trzecim starciu.

 

- Panie Felu , nie przyjechałem tu, żeby ładnie przegrać – odpowiedział trenerowi Walasek i podjął ryzyko. Przegrał przed czasem, ale pokazał charakter i serce wielkiego wojownika.


W meczu z Belgią tego ryzyka zabrakło, trener zagrał zachowawczo, zawodniczki też. Ale dzień później, z nożem na gardle pokazały i one i trener, że potrafią to zrobić. I pokonały znacznie silniejszy zespół.


Teraz Polki mają wyśnioną drogę do strefy medalowej. Najpierw w 1/8 Hiszpania, a w ćwierćfinale prawdopodobnie Niemcy.


Niemki grają w tych mistrzostwach bardzo dobrze, wygrały w grupie wszystkie pięć spotkań, w tym z Rosją 3:2, ale są w zasięgu Polek. A wtedy nasze siatkarki czeka podróż do Ankary, by tam powalczyć o medal.


W 2003 roku drużyna Andrzeja Niemczyka wywalczyła w Turcji swój pierwszy złoty medal. Medal, którego mogłoby nie być, gdyby wcześniej, sytuacja w innym meczu ułożyła się inaczej. W Łodzi los też był w czwartek po naszej stronie. Miejmy nadzieję, że Polki potrafią to wykorzystać, bo szansa naprawdę jest ogromna.


I nie ma co czekać, mówić, że za rok czy dwa będą lepsze i dopiero wtedy powalczą skutecznie z najlepszymi. Szansę trzeba chwytać już teraz, nie czekając na to co przyniesie przyszłość. Ten zespół ma swoje ograniczenia, ale też znaczące atuty.

 

I stać go już teraz na medal. Trzeba tylko zagrać tak, jak z Włoszkami.

 

WYNIKI I TERMINARZ MISTRZOSTW EUROPY SIATKAREK

Janusz Pindera, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze