Brożek chce dogonić Kmiecika

Piłka nożna
Brożek chce dogonić Kmiecika
fot. PAP

Paweł Brożek, który awansował na ósme miejsce w "Klubie 100", chce zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem i wyprzedzić w klasyfikacji legendę Wisły Kraków Kazimierza Kmiecika. Brożek strzelił 146 goli w piłkarskiej ekstraklasie, a Kmiecik zdobył 153 bramki.

W sobotę wieczorem Brożek zanotował dwa trafienia w wygranym przez Wisłę meczu ekstraklasy z KGHM Zagłębiem Lubin 4:2. 26-letni napastnik wyprzedził Jana Liberdę i przesunął się na ósmą pozycję "Klubie 100", zrzeszającym piłkarzy mających na koncie co najmniej 100 goli w rozgrywkach ekstraklasy.

 

Latem ubiegłego roku Brożek był bliski zakończenia kariery. Ówczesne władze Wisły podjęły decyzję, aby nie przedłużać z nim kontraktu. Zawodnik został uroczyście pożegnany, ale nowy trener Maciej Stolarczyk we wrześniu namówił doświadczonego napastnika do powrotu na boisko. W poprzednim sezonie Brożek był jednak głównie rezerwowym, zagrał tylko w 14 meczach strzelając dwa gole. W obecnym zaś imponuje formą. W sześciu występach pięć razy pokonał bramkarzy rywali, do tego dołożył jedną asystę.

 

Brożek swoją obecną dyspozycję tłumaczy tym, że wreszcie miał okazję w spokoju przepracować cały okres przygotowawczy.

 

- To było dla mnie najważniejsze. Dlatego też do ostatniej chwili czekaliśmy z podpisaniem nowego kontraktu, bo chcieliśmy sprawdzić, jak mój organizm zareaguje na tak duże obciążenia. Zareagował dobrze. Wszystko było w porządku. Poza tym wreszcie udało się zdiagnozować mój ciągle powracający problem z mięśniem dwugłowym, który mi często +spinał się+ i to uniemożliwiało trenowanie na pełnych obrotach. Moje mięśnie, szczególnie te krzyżowo-lędźwiowe są już trochę pomiażdżone. Zmieniłem trochę sposób trenowania. Tak naprawdę przez pierwsze dwa-trzy dni po meczu nie uczestniczę w zajęciach z drużyną, tylko mam z Leszkiem Dyją indywidualne zajęcia – wyjaśnił Brożek, który jest jedynym czynnym piłkarzem należącym do "Klubu 100".

 

Jak podkreślił, jego celem teraz jest dogonienie Kazimierza Kmiecika, z którym współpracuje na co dzień, gdyż legendarny snajper Wisły jest jednym z asystentów Stolarczyka.

 

- Forma dopisuje, więc dlaczego nie mam stawiać sobie kolejnych celów. Oczywiście za dwa tygodnie wiele się może zmienić, ale zrobimy wszystko, aby tę moją dyspozycję utrzymać jak najdłużej - zapewnił.

 

Podczas meczu z Zagłębiem kibice Wisły kilka razy skandowali hasła zwracające uwagę trenera Jerzego Brzęczka na Brożka w kontekście powrotu do reprezentacji. Sam zainteresowany potraktował je jako żart.

 

- Z kadrą skończyłem na dobre parę lat temu. Mamy świetnych zawodników i na pewno nie jestem tam potrzebny - stwierdził.

 

W sobotę Wisła zdobyła trzy punkty, ale w pierwszej części miała gorszy moment, gdy roztrwoniła prowadzenie 2:0.

 

- Przestaliśmy kontrolować spotkanie, ale wydaje mi się, że w drugiej połowie drużyna zareagowała bardzo dobrze, trochę poukładaliśmy środek pola, w szczególności wejście Rafała Boguskiego stworzyło nam nowe możliwości - analizował Brożek, który właśnie po znakomitym podaniu od Boguskiego ustalił wynik.

 

- Tak krzyczałem do niego, że musiał to usłyszeć. Przypomniały się stare dobre czasy, a Boguś to piłkarz, który swoim przygotowaniem fizycznym i mądrością na boisku daje dużo tej drużynie - nie miał wątpliwości.

 

Wisła w siedmiu spotkaniach tego sezonu wywalczyła 10 punktów. Brożek jest średnio zadowolony z tego dorobku.

 

- Musimy poprawić się jeśli chodzi o mecze wyjazdowe, bo tam czegoś nam brakuje, żeby punktować, a to jest bardzo ważne, żeby awansować do ósemki - ocenił.

jb, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze