Z pewnością nikogo nie zdziwi fakt, że po emocjonującym i co najważniejsze wygranym meczu z Chińczykami na mistrzostwach świata (79:76 po dogrywce), nastroje wśród polskich kibiców są wyśmienite. Reporter Polsatu Sport Szymon Zaworski przepytał sympatyków Biało-Czerwonych o ich odczucia odnośnie dotychczasowych wydarzeń imprezy odbywającej się na Dalekim Wschodzie.

 

- Czuję się świetnie. Za nami niesamowity mecz z Chińczykami, a biorąc pod uwagę to, że odnieśliśmy zwycięstwo, to i nastroje kibiców są świetne. Chińczycy robili wszystko, by wygrać, ale nie daliśmy się i pomogliśmy naszym. Szalałem bardziej niż cały sektor gospodarzy, dlatego teraz mam chrypę. Najważniejsze, że za nami dwa zwycięstwa i gramy dalej - powiedział kibic reprezentacji Polski, Janusz.

 

Wśród fanów ubranych na biało-czerwono znalazł się również były wiceprezes Polskiego Związku Koszykówki, który zatrudniał trenera Taylora. Pan Kassyk był szczery i podzielił się dość niecodziennym wyznaniem...

 

- Byłem wiceprezesem PZKosz, gdy wybieraliśmy Taylora na selekcjonera i planowaliśmy przygotowania do mistrzostw świata. Czy w niego wierzyłem? Powiem szczerze, że nie za bardzo... Po nieudanych mistrzostwach Europy, wydawało się mało prawdopodobne, byśmy wywalczyli awans na mistrzostwa świata. Teraz cieszę się, że się myliłem - powiedział Kassyk.

 

Polscy koszykarze awans do dalszej fazy mają już zapewniony, jednak do rozegrania pozostał jeszcze jeden mecz w grupie A (z Wybrzeżem Kości Słoniowej zagramy w środę o 10.00). Czy dobre wyniki spowodują wzrost zainteresowania w Polsce tą dyscypliną sportu?

 

- Myślę, że może być to początek pięknej drogi polskiej koszykówki, ponieważ sukcesy zawsze wpływają na rozwój danej dyscypliny. To one są kołem zamachowym, co widać zresztą po piłce nożnej czy siatkówce - powiedział z kolei inny kibic Biało-Czerwonych.

 

WYNIKI I TERMINARZ MISTRZOSTW ŚWIATA W KOSZYKÓWCE