Springwald: Nie ma żadnego niedosytu

Inne
Springwald: Nie ma żadnego niedosytu
fot. PAP

W sobotę Maria Springwald, wraz z koleżankami z osady Agnieszką Kobus-Zawojską, Martą Wieliczko i Katarzyną Zillmann, wywalczyła srebrny medal w rywalizacji czwórek podwójnych na mistrzostwach świata w Linzu. Wioślarka AZS AWF Kraków przyznała w rozmowie, że mimo porażki w finale z Chinkami nie odczuwa niedosytu.

Polskiej osadzie nie udało się obronić mistrzowskiego tytułu z zeszłego roku z Płowdiw, ale według Springwald wywalczenie drugiej lokaty było maksimum tego, co można było osiągnąć.

 

- Po tym, jak na tych mistrzostwach zaprezentowały się Chinki, nie może być żadnego niedosytu. Pływały fantastycznie, były bardzo mocne. Ten srebrny medal bardzo cieszy. Smutek pojawiłby się, gdybyśmy, tak jak Holenderki, przegrały "srebro" o trzy setne sekundy – przyznała.

 

Polki miały do finału dłuższą drogę niż Chinki i Holenderki, gdyż musiały walczyć w repesażu. Springwald uważa jednak, że to nie miało negatywnego wpływu na dyspozycję polskiej osady w walce o medale.

 

- Taki dodatkowy start wyszedł nam na dobre. Sprawdziłyśmy, co potrafimy, jak prezentują się inne osady. W repesażu wypadłyśmy naprawdę dobrze i na przykład Holenderki, które awansowały bezpośrednio do finału, mogły się trochę nas wystraszyć. W decydującym wyścigu popłynęłyśmy bardzo dobrze i na finiszu wyrwałyśmy Holenderkom srebrny medal – powiedziała Springwald, deklarując, że za rok, na igrzyskach w Tokio, polska osada będzie walczyła o złoty medal.

 

- W chińskich osadach zdarza się, że w jednym sezonie są w fantastycznej formie, a w kolejnym w słabszej. To się zmienia i trudno nawet powiedzieć dlaczego. Oczywiście nie nastawiam się, że Chinki będą słabsze, ale mogą być zupełnie inne – oceniła Springwald, która rozpoczyna teraz urlop.

 

- Sezon dla nas dobiegł końca. Odpoczniemy od siebie, od wiosłowania. Nadszedł czas, aby pobyć trochę z rodziną. Wyjadę też do "ciepłych krajów", aby złapać jeszcze trochę słońca, bo w Polsce na to nie ma co już liczyć – wyjawiła.

 

Przygotowania do olimpijskiego sezonu rozpoczną się w listopadzie.

 

- Pierwszy obóz mamy zaplanowany w Zakopanem, potem w grudniu w Portugalii, a już w przyszłym roku wysokogórski w Livigno, Jakuszycach, znowu w Portugalii i w Wałczu – wyliczyła.

 

Springwald przyznała, że nie miała okazji pływać na torze olimpijskim w Tokio.

 

- Nie było takiej możliwości. W tym roku odbyły się tam mistrzostwa świata juniorów. Z tego, co słyszałam, zawody te były bardzo udane. Myślę, że podczas igrzysk wszystko będzie w porządku – stwierdziła Springwald, która wraz z koleżankami z osady będzie bronić w Tokio brązowego medalu wywalczonego na poprzednich igrzyskach w Rio de Janeiro.

JA, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze