Maciej Turski: Poprzeczka została zawieszona dość wysoko jak na trzeci zawodowy występ, ale chciałaś takiego wyzwania. Konfrontacja z Eweliną Woźniak skończyła się poza Fight Exclusive Night dość brutalnie. Jak wspominasz tę walkę?

 

Anita Bekus: Rzeczywiście to nieco inne doświadczenie. Zabolała mnie ta porażka, ale walka do chwili nokautu była wyrównana. Na pewno będę starała się dążyć do rewanżu. Rywalka była naprawdę wymagająca. Zaryzykowałam, zapłaciłam wysoką cenę. Obiecuję, że to się już więcej nie powtórzy.

 

Jak w ogóle wspominasz moment, kiedy padłaś na deski. Wiemy, że chyba nigdy, nawet na sali treningowej, taka sytuacja Tobie się nie przydarzyła...

 

Sam nokaut wyglądał naprawdę groźnie, zostałam nawet wyniesiona z hali. Zaraz po tym jednak odzyskałam przytomność. Fizycznie nic złego się nie wydarzyło, ale miałam wrażenie... że walka się nie odbyła. Chciałam iść walczyć dalej, ale było już po wszystkim.

 

Jak wróciła świadomość, to jakie myśli pojawiły się w głowie? Jakie wnioski z tej porażki udało się wyciągnąć?

 

Od razu zaczęliśmy analizować błędy, które przydarzyły się w tej walce. Moja szczęka była za wysoko... Ewelina wykorzystała ten moment i biła prosto właśnie w szczękę. Nie celowała w twarz, w oczy, tylko właśnie w szczękę. Cały czas jestem początkującą zawodniczką i takie doświadczenie mi się przyda. Do tej pory myślałam, że w tej wadze nie grożą mi takie mocne uderzenia, a przecież sama posyłałam na deskę swoją rywalkę.

 

Co dalej z Twoją przyszłością? Liczysz na rewanż z Eweliną Woźniak w organizacji FEN?

 

Najbliższa karta FEN jest już zamknięta. Na pewno postaramy się znaleźć jakąś walkę na przełomie października i listopada, żeby złapać bezcenne doświadczenie. Mam obiecaną walkę na styczniowej gali FEN. Czy to będzie Ewelina? Zobaczymy. Muszę wygrać jakiś pojedynek, potem będziemy szukali rewanżu.

 

Chciałabyś ten rewanż szybko? Czy może nieco poczekać z tym pojedynkiem?

 

Może być to już po mojej kolejnej wygranej. Myślę, że gdyby nie nokaut, to nie byłoby jednostronne starcie. Do momentu nokautu to była wyrównana walka. Myślę, że dałabym radę przy kolejnej próbie. Czy teraz, czy później nie ma znaczenia.

 

W załączonym materiale wideo rozmowa z Anitą Bekus.