Tyszanie mają za sobą udaną inaugurację w tych prestiżowych rozgrywkach. Mistrzowie Polski wprawdzie przegrali oba mecze, ale punkt zdobyty w starciu z aktualnym mistrzem Niemiec jest ogromną niespodzianką. - Zagraliśmy jeszcze bardziej odpowiedzialnie niż w meczu przeciwko Djurgardens. Nie popełniliśmy aż tylu fauli co w pierwszym meczu i dzięki temu potrafiliśmy wywalczyć punkt w starciu z tak mocnym przeciwnikiem. Cała drużyna zagrała kapitalne spotkanie - komplementował swój zespół trener Andriej Gusov.

 

W niedzielę przeciwko Adlerowi Mannheim przy odrobinie szczęścia dwa punkty, zamiast jednego mogli wywalczyć hokeiści GKS-u. W dogrywce pierwsi okazję stworzyli Tyszanie, ale bramkarz Dennis Endras nie dał się zaskoczyć. W odpowiedzi dwie szanse bramkowe mieli goście. Za pierwszym razem górą był John Murray, ale przy strzale Matthiasa Płachty był juz bez szans.

 

- Cieszę się, że udało mi się strzelić tego decydującego gola tym bardziej, że na trybunach były moja mama i babcia - mówił po meczu zdobywca zwycięskiej bramki. Mistrzowie Polski w obu meczach u siebie pozostawili po sobie dobre wrażenie. - Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z faworytami i to dodało nam jeszcze większej pewności siebie przed kolejnymi meczami - zapewnia napastnik Filip Komorski.

 

GKS w piątek zagra w Sztokholmie z Djurgardens, a w niedzielę zmierzy się także na wyjeździe, tym razem z Adler Mannheim. - To będą dwa bardzo trudne mecze, w których nie będziemy mogli liczyć na wsparcie naszych wspaniałych kibiców - mówi Komorski. - Musimy unikać kar, bo obaj nasi rywale potrafią wykorzystywać okresy gry w liczebnej przewadze. Do tego konieczna będzie bardzo dobra postawa bramkarza. Dużo sytuacji strzeleckich mieć nie będziemy, więc ogromne znaczenie będzie miała nasza skuteczność - wylicza napastnik GKS-u.

 

Supersnajper Wronka

 

Zdecydowanie najwięcej powodów do zadowolenia miał po pierwszych dwóch meczach Patryk Wronka, który w obu spotkaniach Belast Giants wpisał się na listę strzelców. Jeśli do tego doliczymy wcześniejsze sparingi, to reprezentant Polski w strzelał gole w czterech ostatnich pojedynkach.

 

- Przyszedłem do Belfastu aby pomagać drużynie wygrywać mecze i cieszę się, że miałem swój wkład w tych pierwszych meczach Ligi Mistrzów - mówi Patryk Wronka. "Giganci", którzy debiutują w Lidze Mistrzów w dwóch meczach u siebie zainkasowali cztery punkty. Najpierw pokonali u siebe czeskie zespół Bili Tigri Liberec 5:4, a następnie przegrali po dogrywce z niemieckiem Augsburgerem Panther 2:3.

 

Irlandczycy, losowani z ostatniego koszyka, nie byli uważani za faworytów do gry w fazie play-off. Po dwóch spotkaniach ekipa z Belfastu ma na swoim koncie cztery punkty, tyle samo co Augsburger i szwedzka Lulea. - Chcieliśmy urwać jakieś punkty faworytom i to się udało. Te dwa dobre mecze w naszym wykonaniu dodały nam jeszcze większej pewności siebie i na te dwa mecze wyjazdowe jedziemy z nastawieniem aby je wygrać - zapewnia reprezentant Polski.

 

W czwartek "Giganci" zagrają w Libercu, a w niedzielę czeka ich mecz w Augsburgu. W obu tych spotkaniach w kadrze Belfastu nie zagra kontuzjowany obrońca Jesse Forsberg, który nabawił się uraz w trakcie pierwszego meczu przeciwko Bili Tigri Liberec.

 

"Stalownicy" chcą wrócić do gry!

 

Dwa mecze, dwie porażki, zero punktów i ani jednej zdobytej bramki - takim bilansem po dwóch kolejkach legitymuje się Ocelarzi Trzyniec. Mistrzowie Czech najpierw przegrali w Lahti z miejscowymi "Peikanami" 0:1, a w niedzielę ulegli w Mińsku miejscowej Yunosti 0:2. - Oba mecze były słabe w naszym wykonaniu. Wypracowaliśmy sobie wiele sytuacji brmkowych, ale raziliśmy nieskutecznością - uważa napastnik "Stalowników", Aron Chmielewski.

 

- Sam byłem tego doskonałym przykładem, gdy w starciu z Finami nie trafiłem praktycznie do pustej bramki. Owszem lód był fatalnej jakości, ale takie same warunki do gry miały obie drużyny. Nawet na betonie muszę takie okazje wykorzystać nawet z zamknietymi oczami. Mieliśmy w tym spotkaniu bardzo wiele szans na strzelenie gola, ale brakowało nam szczęścia pod bramką rywala. Zresztą potwierdził to nawet trener drużyny z Lahti. O meczu w Mińsku chcemy jak najszybciej zapomnieć. A dokładniej o poziomie sędziowania. Brakowało sprawiedliwości, bo w przeciwieństwie do gospodarzy nasza gra była oceniana bardzo skrupulatnie. Nie pamiętam kiedy brałem udział w takim meczu - przekonuje napstnik reprezentacji Polski.

 

Mistrzowie Czech znaleźli sie w trudnej sytuacji i aby pozostać w walce o awans do fazy pucharowej w obu meczach u siebie nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów. - Chcemy wreszcie zacząć wykorzystywać stawarzane sytuacje, bo to jest nasza najwieksza bolączka. Do tego musi być dyscyplina na lodzie oraz unikanie wykluczeń. Wiemy jaką jesteśmy drużyną i jakim potencjałem dysponujemy. Musimy to teraz zaprezentować w obu pojedynkach - podkreśla Chmielewski. Do składu "Stalowników" wraca napastnik Petr Vrana, który ostatnio zmagał się z urazem pachwiny. Na pewno nie zagra Martin Ruzicka. Doświadczony napastnik jest już po operacji ścięgna achillesa i jego przerwa w grze jeszcze trochę potrwa

 

Plan transmisji Ligi Mistrzów w hokeju na lodzie (05 - 08 września):

 

Czwartek (5 września):

HC BAŃSKA BYSTRZYCA - RED BULL MONACHIUM: na żywo o godz 17:00 w Polsacie Sport Extra.

HKP HAMMEENLINNA - HC PILZNO: na żywo o godz. 18:00 w Polsacie Sport News.

BILI TIGRI LIBEREC - BELFAST GIANTS (PATRYK WRONKA): na żywo o godz. 19:45 w Polsacie Sport Fight.

 

Piątek (6 września):

OCELARZI TRZYNIEC - LAHTI PELICANS (ARON CHMIELEWSKI): premiera o godz. 00:30 w Polsacie Sport.

DJURGARDENS SZTOKHOLM - VIENNA CAPITALS: na żywo o godz. 18:00 w Polsacie Sport Fight.

ADLER MANNHEIM - GKS TYCHY: na żywo o godz. 19:30 w Polsacie Sport News.

 

Sobota (7 września):

HC BAŃSKA BYSTRYCA - FARJESTAD KARLSTAD: na żywo o godz. 14:15 w Polsacie Sport Fight.

SC BERN - KARPAT OULU: na żywo o godz. 17:00 w Polsacie Sport Fight.

 

Niedziela (8 września):

 

DJURGARDENS SZTOKHOLM - GKS TYCHY: na żywo o godz. 15:00 w Polsacie Sport News.

ADLER MANNHEIM - VIENNA CAPITALS: premiera meczu w poniedziałek 9 września o 16:00 w Polsacie Sport News.

AUGSBURGER PANTHER - BELFAST GIANTS (PATRYK WRONKA): premiera meczu w poniedziałek 9 września o 12:50 w Polsacie Sport Extra.

OCELARZI TRZYNIEC - YUNOST MIŃSK (ARON CHMIELEWSKI): premiera meczu w poniedziałek 9 września o 10:07 w Polsacie Sport News.