Słowenia - Polska: Transmisja w Polsacie Sport

Piłka nożna
Słowenia - Polska: Transmisja w Polsacie Sport
fot. Cyfrasport

Mecz ze Słowenią może przybliżyć Biało-Czerwonych do awansu na mistrzostwa Europy. Nie będzie jednak łatwo. Ostatnia wizyta Polaków na słoweńskiej ziemi zakończyła się sromotną porażką 0:3. Transmisja meczu Słowenia - Polska w Polsacie Sport.

Przed Polakami mecz, który może przybliżyć ich do gry na mistrzostwach Europy. Co prawda wrześniowy awans to tylko matematyczna teoria, ale sytuacja kadry Jerzego Brzęczka jest wyjątkowo korzystna. W XXI wieku żaden polski selekcjoner nie miał tak dobrego startu, jak zespół prowadzony przez 48-latka. Komplet zwycięstw w czterech pierwszych kolejkach (bez straconego gola!) sprawia, że wygrane ze Słowenią i Austrią – przy odpowiednim układzie wyników bezpośrednich rywali – mogą zagwarantować naszej drużynie start na Euro 2020. Pierwszy krok trzeba jednak wykonać w piątek w Lublanie.

Po trzy punkty i rekord

 

Polska drużyna ma komfort. Słychać to w głosach słoweńskich dziennikarzy, który jak mantrę powtarzają, że faworytem meczu są nasi kadrowicze. Mimo niskiej pozycji – w tabeli piłkarze łączonego niedawno z Lechem Poznań Matjaża Keka zajmują czwarte miejsce – nie można jej zlekceważyć.

 

W eliminacjach Słoweńcy przegrali tylko jeden mecz – 0:1 z Austrią w Wiedniu. Zremisowali z Izraelem i Macedonią Północną, a ostatnio rozbili na wyjeździe Łotwę strzelając jej aż pięć bramek. Kolejnym atutem gości będzie pełen stadion. Już dzień przed spotkaniem tamtejsza federacja ogłosiła, że stadion Stozice wypełni się do ostatniego miejsca, a więc zasiądzie na nim 16 tys. kibiców. Dla słoweńskich reprezentantów nie jest to codzienność, o czym w rozmowie z Polsatem Sport mówił powołany przez Keka obrońca Piasta Gliwice Uros Korun.

 

– Wcześniej na naszych meczach nie pojawiało się zbyt wielu fanów, ale, z tego co słyszałem, na mecz z Polską przyjdzie cały stadion – tłumaczył 32-latek, który liczy na debiut w kadrze.


Kogo powinni obawiać się polscy piłkarze? Z pewnością gwiazdą numer jeden reprezentacji Słowenii jest bramkarz Atletico Madryt Jan Oblak. W ofensywie na skrzydłach szaleć będą Josip Ilicić i Domen Crnigoj, którzy w spotkaniu z Łotwą zdobyli po dwie bramki. Z drugiej strony – co przed meczem podkreślają Słoweńcy – Polacy w ofensywie mają zestaw znacznie bardziej imponujący i żaden z tamtejszych ofensywnych zawodników nie może równać się klasie Roberta Lewandowskiego, Krzysztofa Piątka i Piotra Zielińskiego.

  

Zmazać plamę z Mariboru 

 

Piłkarze dowodzeni przez Brzęczka powalczą nie tylko o trzy punkty, ale także o przejście do historii. Jeśli w Lublanie nie stracą gola, pobiją rekord liczby kolejnych starć reprezentacji Polski o punkty z czystym kontem. Na razie rekord dzielą z kadrą Antoniego Piechniczka, która w 1986 roku nie dała sobie strzelić bramki w czterech kolejnych spotkaniach o stawkę.

 

Do tej pory Polacy i Słoweńcy mierzyli się ze sobą sześciokrotnie. Tylko dwukrotnie w eliminacjach. Co ciekawe trenerem reprezentacji Słowenii był wtedy Matjaż Kek, którego drużyna zremisowała z Polakami 1:1 we Wrocławiu i wygrała w Mariborze 3:0. W spotkaniach towarzyskich dwukrotnie wygrywali Polacy, a dwukrotnie padał remis.

 

Transmisja meczu Słowenia – Polska w Polsacie Sport od godziny 20:35. Przedmeczowe studio od 18:00.

 

WYNIKI I TABELE ELIMINACJI EURO 2020

Sebastian Staszewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze