W ostatnich dniach Nigel Benn opublikował tajemnicze nagranie z treningu, na którym stwierdził, że "wraca". Mało kto spodziewał się takiej decyzji, zwłaszcza że były mistrz świata dwóch kategorii wagowych nie bił się od ponad 20. lat, a karierę zakończył trzema porażkami z rzędu.

 

Co ciekawe, jego decyzję potwierdził syn Conor, który powoli buduje swój rekord. Aktualnie ma na koncie 15 zwycięstw i zero porażek.

 

- To pewne, że będzie jeszcze walczył. Kontrakty zostały podpisane. Trenuje, odkąd zakończył karierę, ale od dwóch lat trenuje jak szalony! Przeciwnik też podpisał umowę. To były mistrz świata WBC, który bił się jeszcze dwa lata temu - przyznał.

 

Nigel Benn walczył na przełomie lat 80' i 90'. W 1990 roku sięgnął po tytuł mistrza świata WBO w wadze średniej, pokonując przez techniczny nokaut Douga Dewitta. Obronił go tylko raz, a później przegrał przez TKO z Chrisem Eubankiem, co było dla niego sygnałem, by szukać szczęścia w innej dywizji. W 1992 roku stanął przed szansą sięgnięcia po pas mistrzowski WBC w wadze superśredniej. Skorzystał z niej, pokonując Mauro Galvano. Tytuł stracił dopiero 4 lata później, a po trzech porażkach z rzędu zakończył karierę.