To mecz, przed którym dosłownie każdy polski kibic rugby zaciera ręce. W niedzielę w Sopocie mistrz Polski – Ogniwo, podejmie wicemistrza Master Pharm Rugby Łódź.  Jeśli obie drużyny choć w połowie zbliżą się do tego, co zaprezentowały w ostatnim finale, szykuje się wielkie, epickie widowisko (skrót ich ostatniego meczu obejrzycie TUTAJ)

 

15 czerwca tego roku Ogniwo przełamało na stadionie w Sopocie trzyletnią dominację łódzkich rugbistów na polskich boiskach. W obecności ponad trzech tysięcy kibiców na trybunach, przed kamerami Polsatu Sport Fight obie ekipy stworzyły fascynujące widowisko.  

 

Tempo akcji zapierało dech w piersiach. Dramaturgia była jak w najlepszych obrazach sensacyjnych. Najpierw górą byli pretendenci z Sopotu, ale potem, gdy wydawało się, że jest już po meczu, stary mistrz włączył drugi bieg i zaczął gonić. Widowisko trzymało w napięciu do ostatniej sekundy. Sopocianie wygrali zaledwie 27:25, zdobywając 10-ty tytuł w historii klubu.

 

- Ogniwo wykorzystało szansę, odebrało nam tytuł, który wygrywaliśmy przez przez trzy lata z rzędu – przypomina kapitan łódzkiej drużyny Michał Mirosz. – Wiosną w naszą grę wdała się lekka stagnacja. Teraz znów czujemy głód, jedziemy do Sopotu na wielką bitwę. Mamy nowy cel - odebrać mistrzostwo Ogniwu  – dodaje Mirosz (cały wywiad do obejrzenia TUTAJ). 

 

- Czekamy na łódzką ekipę, będziemy gotowi. Do naszego składu wraca Piotr Zeszutek. Chyba żadnemu polskiego kibicowi rugby nie muszę tłumaczyć, jak wielkie to wzmocnienie – odpiera dyrektor Ogniwa, Bartosz Olszewski.

 

Zeszutek to kapitan Ogniwa i reprezentacji Polski. W środowisku i to nie tylko polskim zyskał przydomek „Polish tank” czyli „Polski czołg”. Zimą „Zeszyt” był bardzo blisko podpisania kontraktu z jedną z największych europejskich drużyn rugby londyńskimi „Harlequins”. Był w Anglii na testach, zagrał mecz w drużynie rezerw, zebrał pozytywne recenzje, ale umowy ostatecznie nie dostał. A jak walczy, można przekonać się na filmie poniżej 

 

 

- Piotr to świetny zawodnik. Cieszymy się, że zagra przeciwko nam. Szykujemy parę niespodzianek dla naszych rywali. Zarówno taktycznych, jak i personalnych – mówi dyrektor sportowy Master Pharm Rugby Łódź, Mirosław Żórawski.

 

Jedną z tych niespodzianek jest powrót na trenerską ławkę właśnie Żórawskiego – jednego z najbardziej utytułowanych szkoleniowców w historii polskiego rugby, który rolę dyrektora klubu od tego sezonu łączy z asystowaniem głównemu szkoleniowcowi drużyny Przemysławowi Szyburskiemu.

 

Jakie niespodzianki łodzianie szykują dla sopocian? Żórawski nie chce ich oczywiście zdradzić poza tym, że Master Pharm pojedzie nad morze w dużo szerszym składzie od tego, jaki pojawił się na boisku w pierwszym meczu sezonu z gdańską Lechią. Łodzianie, na stadionie Widzewa stoczyli z gdańszczanami pasjonujący bój, zakończony ostatecznie zwycięstwem gospodarzy 40:19.

 

Jedną z takich niespodzianek może być „polski” Australijczyk Norbert Bałaciński. Mierzący 195 cm i ważący 105 kg wiele lat spędził na Antypodach, tam grał w niezwykle popularną odmianę rugby 13-osobowego. Dużo bardziej brutalną, wymagającą, co wydaje się wręcz niemożliwe, jeszcze większego przygotowania fizycznego.

 

Łodzianie na pewno też wytoczą przeciwko Ogniwu swoją najcięższą armatę, czy raczej super haubicę. Ważący 160 kg Gruzin Toma „Lodołamacz” Mechelidze złamał tydzień temu opór gdańskiego, potężnego młyna i zamierza to zrobić również w Sopocie.

 

Czy się uda? Przekonamy się w niedzielę. Transmisja meczu Ogniwo Sopot – Master Pharm Rugby Łódź od godz. 16.00 na kanale Polsat Sport Fight.

 

Gospodarze bardzo spokojnie podchodzą do przyjazdu łódzkiej ekipy. Właśnie wypuścili spot promujący mecz z Master Pharm. Wyjątkowo pokojowy , choć bohaterem filmiku jest postać, a raczej zwierz z czasów wojny.

 

 

Wojna, na szczeście pokojowa wybuchnie od pierwszego gwizdka sędziego. Początek meczu o godz. 16.