Bartłomiej Szulga: W piątek przegraliśmy ze Słowenią, a w poniedziałek o kolejne punkty zagramy z Austrią. Jak można poprawić grę reprezentacji w tak krótkim czasie?

 

Jerzy Brzęczek: Pierwszą kwestią było to, by przeanalizować wszystkie rzeczy, które w meczu ze Słowenią robiliśmy dobrze, a także wszystkie, które robiliśmy źle. Następnie rozpoczęliśmy przygotowania do poniedziałkowej potyczki, także pod względem mentalnym. Na ten moment wygraliśmy cztery spotkania, przegraliśmy jedno, mamy dwanaście punktów, a w poniedziałek zmierzymy się z kolejnym wymagającym rywalem. Myślę, że Austria dysponuje większą jakością niż nasz poprzedni przeciwnik i musimy być tego świadomi. Musimy być konsekwentni i nie popełniać tylu błędów co w piątek.

 

12 punktów w pięciu meczach. Czy przed eliminacjami brałby pan taki wynik w ciemno?

 

Zdecydowanie brałbym taki wynik w ciemno. Na tę chwilę mamy trzy punkty przewagi nad drugim zespołem i cztery nad trzecim oraz czwartym. Na pewno jesteśmy zadowoleni z liczby "oczek", jakie udało nam się wywalczyć, ale jesteśmy też świadomi, że mecz w Słowenii nam nie wyszedł.

 

W ekipie Austrii brakuje gwiazd pokroju Roberta Lewandowskiego, ale ich siłą jest na pewno kolektyw. Jakiego spotkania się pan spodziewa?

 

Jest to bardzo niebezpieczna reprezentacja. Większość jej piłkarzy występuje w Bundeslidze, a dwunastu czy trzynastu z nich będzie walczyło w Lidze Mistrzów. Nie można powiedzieć, że brakuje im gwiazd, bo David Alaba jest moim zdaniem jednym z najlepszych graczy na swojej pozycji na świecie. Na co dzień gra z Lewandowskim w Bayernie i choć nie jest napastnikiem, to na pewno można określić go mianem gwiazdy. Oprócz niego w kadrze Austrii jest wielu zawodników o wielkim potencjale, co najmniej tak wysokim jak nasz. W poniedziałek czeka nas trudne spotkanie.

 

WYNIKI I TABELE ELIMINACJI EURO 2020