Marcin Feddek: Gratuluję debiutu. Trudny moment na wejście, bo mecz był twardy. Mam wrażenie, że wszedłeś w to spotkanie bez żadnego strachu.

 

Sebastian Szymański: Dziękuję za gratulację. Nieważne, czy to było 0:0, czy wygrywalibyśmy, czy przegrywalibyśmy. Po to się trenuje, żeby wychodzić w takich meczach i niczego się nie obawiać. Nie bałem się brać na siebie piłki. Myślę, że koledzy po pierwszym zagraniu zauważyli, że jestem pewny siebie i zaufali mi w kolejnych akcjach.

 

Jak się gra na takim stadionie?

 

Na pewno byłem bardzo skupiony na tym, żeby dać jak najlepszą zmianę. Miałem swoją motywację, żeby dobrze zagrać. Nie ukrywam, że słyszałem to, co działo się na trybunach. Wejście na boisko przy pełnym stadionie było fantastycznym uczuciem. Cieszę się, że mam to już za sobą.

 

Miałem wrażenie, że w drugiej połowie zagraliście bardziej odważnie. Czego zabrakło wcześniej?

 

Ciężko powiedzieć, co nie funkcjonowało w pierwszej połowie. Na analizy przyjdzie czas. To dla nas bardzo ważny punkt, wszystko jest w naszych rękach i nogach. Jeśli wygramy wszystkie mecze, nikt nam nie zagrozi. Widziałem sporą część z ławki, ale trudno na gorąco cokolwiek ocenić.

 

WYNIKI I TABELE ELIMINACJI EURO 2020