Mateusz Borek: Rozumiem, że ta dzisiejsza wizyta w Białymstoku to czysta kurtuazja, polegająca na skorzystaniu z zaproszenia Darka Snarskiego, czy może tęsknisz za adrenaliną, emocjami i wejściem między liny?

 

Krzysztof Zimnoch: Myślę o tym, aby wrócić do ringu i chciałem zobaczyć jak to jest oglądać galę z zewnątrz.

 

Czy nie było propozycji od Darka Snarskiego, aby stworzyć mocny białostocki team i żebyś Ty też znalazł się w jego grupie promotorskiej?

 

Tak, oferta była. Rozmawialiśmy z Darkiem wiele razy, lecz nie dogadaliśmy się.

 

Przechodzisz teraz do kategorii junior ciężkiej. Czy organizm cierpi teraz w tym nowym, dziewięćdziesięciokilogramowym ciele, czy dziwi się, że był kilka kilogramów cięższy?

 

Byłem kilka kilogramów cięższy. Teraz czuję się lepiej. Jestem lżejszy, nie mam problemu z poruszaniem się, ze skakaniem na skakance, z bieganiem. To jest zupełnie coś innego, niż w wadze ciężkiej.

 

Cała rozmowa dostępna w załączonym materiale wideo.