Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że samo wywalczenie drugiego w historii awansu na mistrzostwa świata jest sukcesem samym w sobie. Przed wylotem kadry polskich koszykarzy do Chin oczekiwania kibiców nie były zanadto wygórowane i niewiele osób spodziewało się, że nasi reprezentanci będą w stanie pokazać się na parkietach z tak wyśmienitej strony. Turniej zaczęliśmy od zwycięstwa nad Wenezuelą (80:69), później miał z kolei miejsce wygrany 79:76 po dogrywce, szalony mecz z gospodarzami, a zmagania w grupie A zakończyliśmy od rozbicia reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej (80:63).

 

W drugiej fazie, mimo początkowych kłopotów w spotkaniu z Rosją, potrafiliśmy odwrócić sytuację i dzięki wielkiej determinacji, a przede wszystkim kapitalnej grze, pokonaliśmy "Sborną" 79:74. Kilka godzin później, dzięki zwycięstwu Argentyny nad Wenezuelą, awans Polaków do ćwierćfinału mistrzostw świata stał się faktem. Nie zmieniła tego nawet porażka z Argentyńczykami - Biało-Czerwoni zajęli drugie miejsce w grupie i wobec dość nieoczekiwanej wygranej Hiszpanii z faworyzowaną Serbią, stało się jasne, że to właśnie z ekipą z Półwyspu Iberyjskiego przyjdzie nam się zmierzyć w ćwierćfinale mistrzostw świata.

 

Tutaj należy docenić klasę przeciwników, którzy są aktualnie wiceliderami rankingu FIBA i w ostatnich latach stanowią jedną z głównych sił na koszykarskich parkietach. W 2006 roku udało im się sięgnąć po złoty medal mistrzostw świata w Japonii i po tym samym przerwać długoletnią dominację Stanów Zjednoczonych. "La Furia Roja" ma również na swoim koncie trzy tytuły mistrzów Europy (2009, 2011, 2015) oraz trzy srebrne medale igrzysk olimpijskich (Los Angeles 1984, Pekin 2008 i Londyn 2012).

 

W składzie naszych najbliższych rywali figuruje wielu zawodników z absolutnego światowego topu. Na pierwszy plan wysuwa się występujące na co dzień w Toronto Raptors Marc Gasol. Grający na pozycji środkowego zawodnik w 2013 roku zdobył nagrodę dla najlepszego zawodnika defensywnego ligi NBA roku (NBA Defensive Player of the Year Award). O jego kunszcie świadczy również fakt, że poprzedni zespół Gasola, Memphis Grizzlies, zastrzegł numer, z jakim występował on w ich szeregach.

Kolejnym koszykarzem występującym zarówno w Hiszpanii jak i NBA jest Ricky Rubio (Phoenix Suns). Rozgrywający w latach 2011-2017 był koszykarzem Minessota Timberwolves, a w pierwszym roku swojej przygody w najbardziej prestiżowej lidze koszykarskiej świata otrzymał nagrodę dla najlepszego debiutanta. W składzie Hiszpanii znajduje się również dwóch czołowych zawodników Realu Madryt. Są nimi rzucający obrońca Sergio Llull oraz grający na tej samej pozycji lub pozycji niskiego skrzydłowego Rudy Fernandez. Drugi z wymienionych został w 2007 roku wybrany w drafcie przez Phoenix Suns, jednak ostatecznie trafił do Portland Trail Blazers, a w sezonie 2008/2009, jako debiutant, ustanowił rekord sezonu zasadniczego NBA trafiając 159 celnych rzutów za trzy. Wynik ten już w kolejnym sezonie pobił Stephen Curry.

 

Na korzyść Hiszpanów przemawia również bilans dotychczasowych spotkań. Polacy zapisali dotychczas na swoim koncie dwanaście zwycięstw i dziewiętnaście razy musieli uznać wyższość rywali. I choć bilans ten nie jest tragiczny, to punkt widzenia zmienia się o 180 stopni, gdy uzmysłowimy sobie, że ostatni raz Biało-Czerwoni wygrali z Hiszpanami w... 1972 roku, a od tego czasu przegrali dziewiętnaście razy z rzędu. Hiszpanie nie zamierzają jednak deprecjonować naszych koszykarzy, o czym świadczy wypowiedź Llulla.

 

- Polska nie będzie dla nas łatwym przeciwnikiem, musimy zejść na ziemię. Podopieczni Taylora grają na tym turnieju bardzo dobrze, pomimo tego, że w ich składzie próżno szukać gwiazd światowego formatu. Stanowią jednak kolektyw i to stanowi ich największą siłę - powiedział zawodnik Realu Madryt.

 

- Cieszymy się po zwycięstwach, a smucimy po porażkach. Jesteśmy drużyną po wygranych, ale musimy pozostać nią również po przegranych. Nie ma wymówek. Trzymamy się razem i pozostaniemy jednością przed kolejnym meczem z Hiszpanami. Pamiętacie Eurobasket 2015? Graliśmy wyrównane spotkanie i Pau Gasol musiał trafić sześć na siedem rzutów za trzy, by nas pokonać. Musimy uwierzyć, że jesteśmy w stanie to zrobić. W sporcie czasami się wygrywa, a czasem przegrywa. Przygotowujemy się do walki, ponieważ zasłużyliśmy na ćwierćfinał, zasłużyliśmy na to, by być wśród ośmiu najlepszych drużyn globu. Wtorek będzie naszym dniem. Dawaj Polska! - w ten właśnie sposób swoich zawodników motywował Taylor.

 

Czy Polacy sprawią sensację i pokonają w ćwierćfinale zdecydowanie silniejszych na papierze Hiszpanów? Wszystko jest możliwe, tym bardziej że nasi koszykarze udowodnili to już kilka razy podczas imprezy rozgrywanej aktualnie w Chinach.

 

Mecz Polska - Hiszpania o godzinie 15.00. Transmisja audio z komentarzem Adama Romańskiego i Tomasza Jankowskiego na Polsatsport.pl od godziny 14:55.