Reprezentacja Słowenii kontynuuje świetną passę - w czerwcu wygrała z Łotwą 5:0, kilka dni temu pokonała Polskę 2:0, a teraz dopisała trzy punkty po zwycięstwie nad Izraelem. Decydującego gola Verbic zdobył w 90. minucie. W tabeli grupy G ekipa Keka zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 11 punktów. Do prowadzących biało-czerwonych traci tylko dwa, a przed wrześniowymi meczami różnica wynosiła... siedem. Na trzeciej pozycji plasują się Austriacy - 10 pkt, z którymi Polacy zremisowali w poniedziałek 0:0 w Warszawie.

 

Słoweńskie media zwracają uwagę, że drużyna narodowa ma wysoko postawioną poprzeczkę, ale to dobrze, bowiem gra coraz lepiej i awans do Euro 2020 stał się realny. Ich zdaniem trener Kek znalazł odpowiednią "jedenastkę walecznych zawodników, która też jemu zaufała". I w poniedziałkowy wieczór piłkarze sprawili szkoleniowcowi najpiękniejszy prezent na 58. urodziny. Chociaż sam Kek żartował, że po takiej końcówce spotkania czuł się jakby przybyło mu 10 lat.

 

- Jeśli chodzi o muzykę, bardziej interesuję się jazzem, ale to, co zobaczyliśmy w tym meczu to był czysty rock'n'roll. Gratuluję chłopakom fantastycznej gry. Ostatnie pół godziny było spektakularne w ich wykonaniu. I choć nie wszystko poszło dobrze, jednak całkowicie zasłużyliśmy na zwycięstwo. A teraz myślimy już o Skopje i Macedonii Północnej - przyznał selekcjoner, który zaraz po meczu otrzymał tort.

 

W znakomitych nastrojach byli także słoweńscy zawodnicy, którzy fatalnie zaczęli eliminacje, a teraz mają wielką szansę na grę w ME.

 

- Nasz zespół pokazał charakter i w drugiej połowie potrafił odwrócić losy spotkania (Słowenia przegrywała 1:2 - PAP). Naprawdę silna musi być drużyna, która jest zdolna do odniesienia takiego zwycięstwa - zauważył Jure Balkovec, który grał od 46. minuty.

 

Z kolei Josip Ilicic dodał: - Zaprezentowaliśmy się tak, jak się od nas tego oczekuje, czyli to był zespół z wielką ambicją, zdeterminowany i walczący do końca. Tą drogą musimy podążać, w każdym meczu grać do ostatniej minuty. Łatwych spotkań nie będzie, wszystkie są kluczowe w walce o Euro. Jeśli wygramy pozostałe, znajdziemy się w mistrzostwach Europy.

 

W mediach nie brakuje też opinii, że taka potyczka jak z Izraelem mogła przyprawić o zawał serca.

 

"W niezwykłej atmosferze i przed 10-tysięczną, żywiołową publicznością nasza reprezentacja rozegrała bardzo dobry i dramatyczny mecz, a trzy punkty sprawiają, że mistrzostwa Europy są u stóp piłkarzy" - to jeden z komentarzy.

 

Za miesiąc, tj. 10 października Słowenia zagra w Skopje, a trzy dni później podejmie Austrię w Lublanie. Polska z kolei spotka się w październiku z Łotwą na wyjeździe i Macedonią Północną u siebie.

 

Eliminacje grupowe zakończą się dwoma seriami meczów w listopadzie.

 

WYNIKI I TABELE ELIMINACJI EURO 2020