Marta Ćwiertniewicz: Jedziecie na mistrzostwa Europy jako aktualni mistrzowie świata, jako drużyna, która zakwalifikowała się na igrzyska olimpijskie. Zadowoli Was inny medal niż złoty?

 

Jakub Kochanowski: Musimy podejść do tego turnieju z respektem, bo jest to bardzo ciężka impreza do wygrania. Chcemy celować w jak najwyższe miejsca. Uważam, że strefa medalowa jest jak najbardziej w zasięgu jednak to jest tylko sport i potknięcia też się zdarzają.

 

Turniej będzie rozgrywany w nowej formule. Udział w nim wezmą aż dwadzieścia cztery zespoły. Będzie niezwykle ciężki fizycznie i psychicznie. Uważacie, że to dobra zmiana?

Nie chciałbym oceniać czy jest to dobra zmiana czy nie. Ta zmiana dotyczy wszystkich uczestników, więc nie powinno to w żaden sposób wypaczyć wyniku. Każdy musi się przystosować. Będzie dużo podróżowania, wiele  różnego rodzaju zmian. Na pewno będzie to utrudnienie.

 

Wasi grupowi rywale na papierze nie wyglądają zbyt imponująco. Któryś z rywali wydaje Wam się być najtrudniejszy, czy jednak każdy zespół będzie kolejnym krokiem do osiągnięcia tego wymarzonego celu?

 

Wydaje mi się, że jesteśmy zdecydowanym faworytem naszej grupy. Będziemy musieli skupić się na tym aby grać "swoją" siatkówkę i po prostu wykonać swoją robotę. Jeżeli Nam się to uda będziemy mogli z większą pewnością siebie wejść na tę ścieżkę do podium.

 

Które z zespołów oprócz Was postawił by Pan w roli faworytów?

 

Jestem daleki od takich wróżb i myślę, że jednak odpuszczę.

 

Rozmowa załączona w materiale wideo.