Tym razem mieliby jednak walczyć w kategorii lekkiej. Co prawda znajdują się w nieco innej sytuacji, ale według Poiriera to odpowiedni czas na taki pojedynek. - Myślę, że nasza walka ma duży sens - napisał ostatnio na Twitterze.

"Diamond" nie tak dawno przegrał na gali UFC 242 z Khabibem Nurmagomedovem, nie mając pomysłu na genialne umiejętności zapaśnicze przeciwnika. Miał oczywiście swoje moment, ale ostatecznie musiał odklepać duszenie zza pleców w trzeciej rundzie. Po walce nie krył załamania, mówiąc nawet, że musi przemyśleć swoją przyszłość w MMA. Kiedy jednak ochłonął, zmienił narrację. Wyzwał więc McGregora.

 

Na odpowiedź Irlandczyka nie trzeba było długo czekać. Choć "Notorious" wygrał ostatnią walkę blisko trzy lata temu, to ciągle pozostaje łakomym kąskiem dla czołowych zawodników UFC. Jest bowiem gwarancją wielkiej wypłaty oraz zainteresowania fanów.

 

- Nakarmiłem cię deskami w 90 sekund, bracie. Powinieneś wymawiać moje imię z nieco większym szacunkiem. "McGregor nie jest następny". Zawsze jest pora na McGregora! McGregorem zawsze jest celem! Zawsze! Powiedz to teraz, a to przemyślę - napisał na Twitterze.