Już pierwsza kwarta zwiastowała wielkie emocje w Dongguan Basketball Center. Amerykanie grali z Francuzami praktycznie kosz za kosz i po 10 minutach było 18:18. Koszykarze USA próbowali rzucać do kosza przede wszystkim przy pomocy "trójek", ale trafili tylko trzy z siedmiu takich rzutów zza linii 6,75 metra. Jeszcze gorzej pod tym względem było w drugiej kwarcie, kiedy żadna z trzypunktowych prób nie znalazła drogi do celu. Francuzi trafiali zaś z obwodu jak nakręceni, dzięki czemu do przerwy prowadzili 45:39.

 

Przerwa odmieniła jednak nieco statycznych zawodników USA. Kemba Walker, Donovan Mitchell i spółka, którzy do Chin przyjechali zamiast LeBrona Jamesa, Stephena Curry'ego i innych gwiazd NBA, wreszcie zaczęli trafiać z dogodnych pozycji i przewaga rywali szybko zaczęła topnieć. Na koniec trzeciej kwarty nie zostało z niej już nic, nawet mimo tego, że Francuzi bardzo dobrze zbierali piłki. Przed ostatnimi 10 minutami to faworyt prowadził już trzema punktami.

 

Ostatnia kwarta do pewnego momentu przebiegała pod dyktando Amerykanów. Przy stanie 76:71 stracili oni jednak koncentrację, a przede wszystkim... 9 punktów z rzędu, dzięki czemu na prowadzeniu znaleźli się koszykarze ze Starego Kontynentu. Wtedy o przerwę poprosił Gregg Popovich, ale to nie pomogło młodym graczom USA, którym brakowało cierpliwości pod koszem przeciwnika. Nie udawały się wejścia pod tablicę i rzuty osobiste. Francuzi punktowali zaś rywala i ostatecznie wygrali 89:79.

 

Połfinałowym rywalem Francuzów będą Argentyńczycy, którzy we wtorek pokonali reprezentację Serbii 97:87. Awans francuskiej ekipy do najlepszej czwórki oznacza, że Polacy nie mają już szansy awansować na igrzyska w Tokio przez MŚ w Chinach. W półfinałach są już bowiem dwie europejskie reprezentacje - Hiszpania i Francja i prawdopodobnie to one uzyskają kwalifikację. Biało-czerwoni w kolejnych dniach turnieju będą walczyć o miejsca 5-8.

 

Francja - USA 89:79 (18:18, 27:21, 18:27, 26:13)

 

WYNIKI, TERMINARZ I TABELE MISTRZOSTW ŚWIATA KOSZYKARZY