Argentyńscy siatkarze mają w ostatnich miesiącach wiele zmartwień; na ustach siatkarskiego świata był między innymi konflikt zawodników z działaczami o pieniądze oraz wpływy w tamtejszej siatkówce. Na jakiś czas można było o nich zapomnieć ze względu na awans zespołu do igrzysk olimpijskich na turnieju kwalifikacyjnym w Ningbo.
 
Tam Albicelestes okazali się lepsi od gospodarzy - Chin, Kanady oraz Finlandii, gwarantując sobie bilety do Tokio. Po miesiącu musięli sobie jednak przypomnieć o tamtym turnieju w mniej pozytywnych okolicznościach.
 
Dział dyscyplinarny FIVB postanowił zawiesić Facundo Conte, Federico Pereyrę oraz Pablo Crera za imitację "skośnych oczu" podczas jednego ze spotkań. Obraźliwy gest nie przeszedł bez echa i zawodnicy zostali ukarani trzema meczami karencji. Nieco więcej szczęścia miał były siatkarz PGE Skry, któremu zmniejszono banicję do dwóch spotkań ze względu na publiczne przeprosiny w mediach społecznościowych.
 
Ponadto nałożono karę 15 tys. franków szwajcarskich na argentyńską federację.
 
Kara ma obowiązywać podczas mistrzostwach Ameryki Południowej, które rozpoczęły się we wtorek pojedynkiem Wenezueli z Peru (2:3). Albicelestes rozpoczęli turniej od zdecydowanego zwycięstwa 3:0 z Kolumbią i są - obok Brazylii głównymi kandydatami do złotych medali imprezy.