Tuż przed wielkoszlemowym US Open Linette odniosła życiowy sukces. W nowojorskim Bronksie wywalczyła swój pierwszy w karierze tytuł w cyklu WTA i została drugą, po Agnieszce Radwańskiej, polską mistrzynią turnieju tej rangi. Poznanianka zaczynała od kwalifikacji, wygrała osiem spotkań z rzędu, większość bez straty seta.

 

Później wystartowała w US Open i przebrnęła pierwszą rundę tego turnieju. W drugiej trafiła na Naomi Osakę, najwyżej sklasyfikowaną tenisistkę świata. Przegrała, ale dzięki temu mogła odpocząć po wyczerpującym "maratonie" w Ameryce Północnej.

 

Obecnie Linette stratuje w Azji, a występy na tym kontynencie z reguły są dla niej udane. Przed czterema laty dotarła do finału turnieju w Tokio, grała też w półfinałach w Baku, Kuala Lumpur, Hua Hin, a przed rokiem właśnie w Nanchang. Wówczas przegrała z Chinka Qiang Wang.

 

W tegorocznym turnieju 27-letnia Polka jest rozstawiona z numerem 3. W pierwszej rundzie pokonała 6:3, 6:2 Meksykankę Giulianę Olmos, która przebijała się przez kwalifikacje, nieudane dla Urszuli Radwańskiej. O ćwierćfinał zagra z Chinka Liu, która nie bez problemów wygrała pierwszy mecz z Anną Daniliną z Kazachstanu, broniąc dwie piłki meczowe.

 

Linette zagra z tą rywalką po raz drugi w karierze, ale pierwszy raz w głównym turnieju. Cztery lata temu panie rywalizowały w kwalifikacjach w Kuala Lumpur, a nasza tenisistka straciła wtedy zaledwie trzy gemy.

 

WYNIKI, DRABINKA I TERMINARZ TURNIEJU WTA W NANCHANG