Bułgarzy od lat zaliczają się do szerokiej czołówki, lecz w ostatnich latach czegoś im brakowało do wywalczenia medalu. Po raz ostatni zameldowali się na podium w 2009 roku. Od tego czasu za każdym razem czegoś im brakowało. Możemy być pewni, że gracze Silvano Prandiego na pewno będą chcieli wywalczyć awans do strefy medalowej.

 

Ma w tym pomóc, jak zwykle w ostatnich latach, Cwetan Sokołow. To na nim będzie spoczywał ciężar zdobywania punktów w najtrudniejszych momentach. Czy to wystarczy na Grecję? Na papierze wydaje się, że tak. "Hellada" wraca na mistrzostwa Europy po dziesięciu latach i na pewno nie ma składu na sprawienie niespodzianki. Podopieczni Dimitriosa Andreopoulosa prawdopodobnie stoczą bój o czwarte miejsce z Rumunią oraz Portugalią.

 

Transmisja meczu Bułgaria - Grecja od 14.05 w Polsacie Sport Extra.