Parke zdaje sobie sprawę, że na gali zjawi się wielu Polaków. 32-latek liczy, że kibice zobaczą w sobotę jego zwycięstwo w starciu o tymczasowy pas wagi lekkiej.

 

- Myślę, że po moich ostatnich walkach Polacy odbierają mnie trochę inaczej. Nie jestem tylko tym gościem, który dużo gada. Po starciu z Borysem Mańkowskim zobaczyli mnie z innej strony. Być może niektórzy sądzili, że nie zrobię wagi. Trenowałem ciężko, przez dwa miesiące byłem w Polsce. Czuję, że to mój czas na zdobycie pasa. Wiem, że w sobotę na hali będzie wielu Polaków - powiedział.

 

"Stormin" docenia Wrzoska i fakt, że zdecydował się na walkę z nim. Pierwotnie rywalem Parke'a miał być Marian Ziółkowski (21-7-1-1NC, 5 KO, 12 SUB), który wypadł z gali z powodu kontuzji.

 

- Jest bardzo solidny, lubię go. Wziął walkę na ostatnią chwilę. Ludzie twierdzą, że go rozbiję, ale to nie będzie łatwe. Trenowałem bardzo ciężko, nikogo nigdy nie lekceważę. W mojej głowie on będzie świetnie przygotowany. Nie mogę myśleć, że po dwóch rundach nie będzie miał siły. Nie mogę powiedzieć o nim nic złego. To dla niego wielka szansa na zdobycie pasa i nie lekceważę go tak, jak Borys zlekceważył mnie. To będzie dobra walka - dodał.

 

Parke w przeszłości wielokrotnie miał problemy ze zrobieniem wagi. Tym razem zmieścił się w limicie kategorii lekkiej.

 

- Współpracowałem z Jakubem Mauriczem i bez większego problemu zrobiłem wagę. Miałem też dobrych trenerów w Ankosie, gdzie trenowałem bardzo ciężko. Biorę tę walkę niezwykle na poważnie. Poświęciłem sporo czasu, jestem skupiony na pojedynku - podsumował.

 

Transmisja gali KSW 50 w systemie PPV