Nice 1 Liga żużlowa: ROW Rybnik awansował do Ekstraligi

Żużel

Żużlowcy PGG ROW Rybnik awansowali do PGE Ekstraligi. W rewanżowym meczy z Arged Malesa TŻ Ostrovią Ostrów Wlkp.wygrali 49:41, odrabiając dwupunktową stratę z pierwszego meczu finału. Ostrowianie mają jeszcze szansę na awans, powalczą bowiem w barażu.

Pierwsze starcie w Ostrowie Wielkopolskim tydzień temu dostarczyło wielkich emocji i zakończyło się minimalnym triumfem gospodarzy 46:44. Rewanż zaczął się udanie dla rybniczan. Daniel Bewley i Troy Batchelor wygrali 4:2 Nicolayem Klindtem i Aleksandrem Łoktajewem.

 

Do drugiego wyścigu żużlowcy ruszali dwa razy, a spowodowała to awaria maszyny. Robert Chmiel, Kamil Nowacki i Mateusz Tudzież ruszyli, Marcin Kościelski został na zewnętrznym torze, bo własnie z tej strony taśma się nie podniosła. Kościelski wygrał drugi start i
dowiózł pierwsze miejsce na metę. Wyścig skończył się remisem 3:3.

 

W kolejnym klasę i popisową jadę parą zaprezentowali Sergiej Logachev i Mateusz Szczepaniak. Duet z Rybnika wygrał start, natychmiast zamknął Sama Mastersa i Tomasza Gapińskiego i do mety dowiózł zwycięstwo 5:1. W tym momencie gospodarze wyszli na czteropunktowe prowadzenie w finałowym dwumeczu. W czwartym biegu powiększyli przewagę, wygrywając 4:2.

 

Kolejny start należał do ostrowian, którzy wyszli na prowadzenie 5:1. Logachev i Szczepaniak zawzięcie atakowali i przyniosło to efekt. Błąd Łoktajewa zepchnął go na ostatnie miejsce, Klindt kontrolował za to sytuacje i skończyło sie remisem 3:3. Podział punktów przyniósł też bieg szósty, który wygrał Kacper Woryna, a na ostatnim miejscu ponownie przyjechał Robert Chmiel.

 

Po kolejnym wyścigu przewaga ROW-u wzrosła do dziesięciu punktów, co w dwumeczu oznaczało ośmiopunktowe prowadzenie. Bewlew przywiózł trzy punkty, Batchelor dorzucił jeden. Startujący z zewnętrznego toru Nowacki przyjechał metę ostatni, a wcześniej właśnie to pole startowe najczęściej dawało zwycięstwa. Kilka chwil później Klindt udowodnił jednak, że start z zewnętrznej to duży plus. Wygrał ósmy bieg, punkt dorzucił Gapiński i pierwszy raz w tym meczu goście zwyciężyli 4:2.

 

Później znów mieliśmy remisy 3:3. W dziewiątym biegu ponownie zawiódł Batchelor. Lider rybniczan startujący z ... czwartego toru nie zdobył punktu i po trzech startach nie miał powodu do zadowolenia. W biegu dziesiątym Szczepaniak przegrał start, ale po pięknym ataku na pierwszym łuku wyprzedził Grzegorza Walaska i na kolejnych okrążeniach był niedościgniony. Po dziesięciu biegach ROW prowadził 34:26 i był co raz bliżej awansu do Ekstraligi.

 

Klasą dla siebie był w niedzielę Klindt, który zanotował najlepszy w tym sezonie występ w meczu wyjazdowym. Duńczyk wygrał 11. bieg, Gapiński wykorzystał nieporozumienie żużlowców gospodarzy i ostrowianie drugi raz wygrali 4:2, w dwumeczu zmniejszając stratę do sześciu punktów.

 

Bardzo zdecydowana walka pomiędzy Kościelskim a Chmielem doprowadziła do upadku tuż po starcie do 12. biegu. Na tor runęli Chmiel i Logachew. Na stadionie na moment zapadła cisza, kibice drżeli o zdrowie swoich zawodników. Obaj dość szybko się pozbierali, a sędziowie uznali, że ze startu wykluczą... Logachewa. Ta decyzja wywołała sporo kontrowersji, była jednak nieodwołalna. Bronienie przewagi spadło na Chmiela, który bardzo rzadko wygrywał biegi na swoim torze. W niedzielę ostatni raz startował jako młodzieżowiec i tym razem uniósł ciężar odpowiedzialności. Przegrał z niesamowitym tego dnia Klindtem, ale zdobył dwa punty. Przewaga rybniczan w dwumeczu stopniała jednak do czterech. Sprawa awansu do Ekstraligi wciąż była otwarta.

 

Bieg 13. należał jednak do Batchelora i Szczepaniaka. Patra ROW-u Rybnik nie dała szans Walaskowi i Samowi Mastersowi, wygrała 5:1 i w finałowej rywalizacji powiększyła prowadzenie do ośmiu punktów. Żużlowa elita była już na wyciągnięcie ręki.

 

Na ostateczne rozwiązanie trzeba było poczekać do biegu 15. W pierwszym z nominowanych gospodarze przegrali bowiem 2:4 i prowadzili 45:39. Przez moment sędziowie zastanawiali się, czy startu nie trzeba powtórzyć, taśma startowa otworzyła się bowiem nierówno. Ostatecznie wynik zaliczono. Ostrowianie mieli więc jeszcze szansę, ale tylko teoretycznie. Decydujące starcie musieli bowiem wygrać 5:0, a takie rzeczy w przeszłości się zdarzały. Dyskwalifikacja, defekt, po prostu pech mogły sprawić, że w Rybniku w niedzielę nie byłoby święta.

 

Kolejne kłopoty z taśmą opóźniły start do ostatniego biegu. Znów maszyna nie poszła w górę na zewnętrznej stronie toru i zatrzymała Lindta. W powtórzonym starcie Duńczyk stoczył wspaniałą walkę z Kacprem Woryną, nie udał mu się jednak zwyciężyć. Gospodarze wygrali 4:2, cały mecz 49:41 i w tym momencie stadion oszalał z radości. ROW wywalczył awans, ostrowianom pozostaje walka w barażu ze Stalą Gorzów. Możliwe więc, że w kolejnym sezonie te zespoły spotkają się w Ekstaralidze.

 

PGG ROW Rybnik - Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wlkp.  49:41

 

PGG ROW Rybnik: Kacper Woryna 13, Daniel Bewley 10, Mateusz Szczepaniak 10, Troy Batchelor 5, Siergiej Łogaczow 5, Robert Chmiel 3, Mateusz Tudzież 3.

 

Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów: Nicolai Klindt 16, Grzegorz Walasek 10, Tomasz Gapiński 7, Marcin Kościelski 5, Sam Masters 3, Aleksandr Łoktajew 0, Kamil Nowacki 0.

WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze