Fury - mistrz bez pasów i z 47 szwami

Sporty walki
Fury -  mistrz bez pasów i z 47 szwami
fot. PAP

Co oznacza, że Tyson Fury jest linearnym mistrzem świata, czy zbyt mało ważył podczas walki z Otto Wallinem oraz czy po rozcięciach głowy zagrożony jest rewanż z Deontay’em Wilderem - dziś w roli głównej "z narożnika PG” - Król Cyganów!

47 szwów... ale do rewanżu 5 miesięcy

 

Po walce z Otto Wallinem w Las Vegas była jedna kontrowersja dotycząca samej walki i zaniepokojenie stanem rozcięcia, którego Tyson Fury doznał już w trzeciej rundzie pojedynku ze Szwedem. Kontrowersja dotyczyła słów ojca Tysona, który stwierdził, że jego syn był w walce... zbyt lekki.

 

"Tyson powinien mieć przynajmniej pięć kilogramów więcej, wyraźnie brakowało mu energii. Nie wiem, co oni tam z nim robią na treningach. Gdyby to ode mnie zależało, zwolniłbym wszystkich!" - mówił ojciec Tysona.

 

Na zmiany się na zanosi, choć rzeczywiście, przeciwko rywalowi nie mającemu w dorobku ringowym żadnego przyzwoitego rywala, Fury był daleki od wysokiej formy.

 

Więcej stresu przeżył patrząc na rozcięcia na głowie Fury’ego jego promotor, Frank Warren. Wiadomo - poważna kontuzja mogłaby oznaczać kolejne przeniesienie, a nawet odwołanie lukratywnej walki rewanżowej z mistrzem świata WBC - Deontay’em Wilderem. Na szczęście - wszystko wygląda dobrze.

 

“Lekarz powiedział, że było to czyste rozcięcie, nie była konieczna mikro-operacja. Zapewniał, że po zszyciu wszystko się będzie dobrze zrastać. Tyson ma 5 miesięcy do lutego. Trzymamy kciuki, choć na razie wiadomo, że nie może normalnie trenować, tylko dbać o wagę”. Sam Fury podszedł do sprawy ze spokojem i humorem: “Nic się nie stało, takie kontuzje to część bycia pięściarzem. Nie można się wykąpać i nie zamoczyć”.

 

Co to jest linearny mistrz świata?!

 

Zostajemy przy Tysonie... Pokazująca obecnie walki Tysona Fury stacja telewizyjna ESPN zamęcza nas powtarzaniem, że Tyson Fury “nie ma żadnego pasa, ale to nie ma znaczenia, bo jest linearnym mistrzem świata wagi ciężkiej, a to ważniejsze!”. Oczywiście, kiedy ta sama ESPN pokazuje na przykład Terence Crawforda, która w pewnym momencie miał cztery pasy różnych organizacji rankingowych, to pasy były ważniejsze. Tak czy inaczej - linearny mistrz to temat, który był rzadko poruszany w mediach i stał się nagle bardzo gorący. Ale o co w tym wszystkim chodzi?

 

Sprawa zaczyna się... pod koniec XIX wieku, kiedy mistrz walki na gołe pięści John L. Sullivan wygrywał wszystko co można, a organizacji rankingowych jeszcze nie było. Przeskakują kilkanaście dekad, w największym skrócie: mistrz liniowy to ten, który wygrał z mistrzem mającym przynajmniej dwa pasy...i później nigdy nie przegrał. Kto był takim mistrzem, zanim zaczął nim być Tyson Fury? : Lista jest długa, sięga aż do początków ostatniego stulecia: Wladimir Klitschko (2009-2015), Lennox Lewis (1998-2001, 2001-2004), Evander Holyfield (1990-1992, 1993-1994), Mike Tyson (1988-1990), Larry Holmes (1980-1985), Muhammad Ali (1964-1967, 1974-1978, 1978-1979), George Foreman (1973-1974, 1994-1997), Joe Frazier (1970-1973), Sonny Liston (1962-1964), Floyd Patterson (1956-1959, 1960-1962), Rocky Marciano (1952-1956), Joe Louis (1937-1949), Gene Tunney (1926-1928), Jack Dempsey (1919-1923) oraz Jack Johnson (1908-1915). Lista jest dłuższa, jeśli dodamy tych w ostatnich dwóch dekadach tych, którzy byli linearni przez rok lub mniej. Tu nazwiska są mniej imponujące - Hasim Rahman, Michael Moorer, Riddick Bowe, James Buster Douglas czy Shannon Briggs.

 

Niby proste: "Król Cyganów" wygrał z Władimirem Kliczko, który był linearnym mistrzem, wygrywając tytuły, które zostawił po przejściu na emeryturę poprzedni mistrz - Lennox Lewis. Piszę “niby”, bo tutaj zaczyna się szara strefa - według jednych, tytuły tracisz jeśli kończysz karierę (jak to miało miejsce z Lewisem). Według innych, musisz przegrać na ringu, a nie poza nim, żeby tytuł linearny stracić. Tyson Fury miał 31 miesięcy przerwy, miał też konferencje ogłaszające zakończenie kariery, ostatni raz miał tytuły mistrza w październiku 2016 roku… ale zawsze może powiedzieć - i nie skłamie - że nigdy nie przegrał. Podsumowując: czy tytuł linearny jest warty tego zamieszania czy nie? Raczej to drugie - dla tych, którzy lubią (jak ja) mistrzostwa rozstrzygane na ringu, a nie grzebaniem w historii.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze