PKO Ekstraklasa: Mecz o sześć punktów w Łodzi

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Mecz o sześć punktów w Łodzi
fot. PAP

W najbliższej kolejce PKO Ekstraklasy ostatni w tabeli ŁKS Łódź zmierzy się z przedostatnią Arką Gdynia. Obie drużyny spisują się w rozgrywkach 2019/2020 poniżej oczekiwań. Okazję, aby poprawić nastroje swoim kibicom piłkarze będą mieli już w sobotę.

Arka jest obok KGHM Zagłębia jedyną w ekstraklasie drużyną, która do tej pory nie zdobyła na obcych stadionach nawet punktu. Różnica jest taka, że ekipa z Lubina poniosła na wyjeździe trzy, natomiast żółto-niebiescy cztery porażki.

 

- Poziom mobilizacji i przygotowania, bez względu czy poprzedzają mecz u siebie czy na wyjeździe, są takie same, tymczasem stadionach rywali gramy po prostu słabo. I nie potrafię znaleźć odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje, że przed naszymi kibicami wyglądamy zupełnie inaczej, a na wyjazdach wyglądamy jak wyglądamy – przyznał piłkarz Arki, Adam Marciniak.

 

Podopieczni trenera Jacka Zielińskiego ulegli kolejno 0:2 Pogoni Szczecin i KGHM Zagłębiu, 1:3 Cracovii oraz ponownie 0:2 Rakowowi Częstochowa. Poza spotkaniem z Pogonią w pozostałych potyczkach gdynianie wypadli wyjątkowo blado pod każdym względem. Ogromne pretensje można było mieć do zawodników nie tylko za styl gry, ale głównie za brak zaangażowania. Na wyjeździe żółto-niebiescy zdobyli jedną bramkę, a w sumie trzy – najmniej w ekstraklasie.

 

Wydawało się, że po inauguracyjnej wygranej u siebie 1:0 z Górnikiem Zabrze i po przerwie na reprezentację w Arkę wstąpi nowy duch. Nic takiego jednak nie miało miejsca, bowiem jej zawodnicy niemalże bez walki oddali w Bełchatowie trzy punkty Rakowowi. Jako ciekawostkę można podać, że goście nie egzekwowali żadnego rzutu rożnego, pokonali także 6,4 km mniej od rywali.

 

- Zagraliśmy słabe spotkanie i nie zrealizowaliśmy tego, co sobie założyliśmy. Raków przebił nas przede wszystkim determinacją i zaangażowaniem. U nas nie było widać takiej determinacji jak w meczu z Górnikiem. Dlatego w lidze, w której każdy może wygrać z każdym, tracimy bardzo ważne punkty. To spotkanie nie przybliżyło nas do strefy środkowej, tylko jeszcze bardziej ugrzęźliśmy w końcówce tabeli. Mamy trzy bramki zdobyte, a 13 straconych, zatem problemy występują wszędzie, w defensywie i ofensywie, ale wydaje mi się, że największy problem tkwi w głowach. Zespół jest składany "w biegu", na różnym etapie dochodzili kolejni zawodnicy, ale to nie jest żadne alibi. Musimy sobie z tym poradzić, ale margines błędu jest coraz mniejszy – skomentował Zieliński.

 

W sobotę zawodników Arki czeka kolejna bardzo ważna wyjazdowa potyczka z beniaminkiem – o 15 zmierzą się z zamykającym tabelę ŁKS. Łodzianie nieźle rozpoczęli rozgrywki, bowiem na inaugurację zremisowali u siebie 0:0 z trzecią w poprzednim sezonie Lechią Gdańsk, a następnie pokonali w Krakowie Cracovię 2:1. Później podopieczni trenera Kazimierza Moskala przegrali sześć kolejnych meczów. Dla outsiderów będzie to zatem spotkanie o sześć punktów i okazja do przełamanie fatalnej passy.

 

Przed meczem z ŁKS - Arka ma również problemy z młodzieżowcami. W konfrontacji z Rakowem z powodu kontuzji nie mogli zagrać skrzydłowi Kamil Antonik i Mateusz Młyński. Zamiast nich w składzie znalazł się Jan Łoś, ale 19-letni boczny pomocnik nie mógł tego występu zaliczyć do specjalnie udanych. W tej sytuacji do kadry pierwszej drużyny włączony został niespełna 18-letni napastnik Jakub Wilczyński.

 

Mecz ŁKS Łódź - Arka Gdynia w sobotę o godzinie 15:00.

 

WYNIKI I TABELA PKO EKSTRAKLASY

JA, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze