Wszystko wydarzyło się w jedenastym biegu. Pieszczek i Gała walczyli o drugie miejsce, ale na prostej start-meta ten pierwszy wjechał z impetem w rywala. W konsekwencji, obaj upadli. Wyglądało to bardzo groźnie i na stadionie w Gnieźnie zapadła cisza. Na szczęście, obaj udali się do parku maszyn o własnych siłach.

 

Bieg jedenasty powtórzono bez Pieszczka, który został wykluczony. W powtórce pierwsze miejsce zajął Gała.

 

Pieszczek zrezygnował z dalszej jazdy, chociaż według lekarza zawodów był zdolny do dalszej jazdy.