Dziekanowski: Turniej Dziekan Cup to wielkie emocje

Piłka nożna

Młodym piłkarzom trzeba dawać szanse, trzeba im odpowiednich trenerów, trzeba klubów, które myślą o szkoleniu. Musimy zacząć od pracy, a nie tylko od gadania – powiedział Dariusz Dziekanowski, były reprezentant Polski i ekspert Polsatu Sport, a także organizator turnieju Dziekan Cup.

Turniej Dziekan Cup zorganizowany na Mokotowie nawiązuje do turniejów osiedlowych, które odbywały się jeszcze kilka lat temu?

Dobrze, że wciąż są orliki czy boiska przyszkolne. My sami organizowaliśmy turnieje, sami ustaliliśmy ich regulamin. Były to bardzo burzliwe mecze, w których często łączyliśmy z piłką także inne dyscypliny, na przykład zapasy albo boks. Teraz jest troszeczkę inaczej. Ważne jest więc to, abyśmy to my próbowali dzieciom zorganizować ich wolny czas, żeby grały w piłkę, chodziły na mecze, rywalizowały ze sobą.


W Polsce dużo mówi się o szkoleniu młodzieży. Jak pan definiuje ten problem?

 

Dużo o tym mówimy, a mało jest roboty. Ostatnio widzieliśmy spotkanie Arsenalu z Eintrachtem Frankfurt, gdzie na boisko weszli nastolatkowie, strzelali bramki, wygrywali mecze. Mówimy o akademiach, ale nie widać młodych zawodników. Korzystniej parzymy na piłkarzy z drugiej, trzeciej ligi portugalskiej, hiszpańskiej. Łatwiej jest pojechać, wypatrzyć takiego chłopaka i go przywieźć, niż wychować. A młodym trzeba dawać szanse, trzeba odpowiednich trenerów, trzeba klubów, które o tym myślą. Trzeba zacząć od pracy a nie od gadania.

 

Na co zwraca pan uwagę podczas takiego turnieju jak Dziekan Cup?

 

Ważne jest to, aby była radość. Zwracam więc uwagę na to, że tu nie ma żadnej taktyki. Podpatrywałem trenerów i słuchałem tego, co mówią, i całe szczęście, że im też chodzi o to, aby dzieci kiwały, strzelały bramki i były szczęśliwe.

seb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze