Emocje w tym meczu skończyły się po trzydziestu minutach. Szybko i pomysłowo grająca kielecka drużyna do przerwy prowadziła już 22:11 i losy tego spotkania zostały praktycznie rozstrzygnięte. W tej części gry świetnie zaprezentowali się obrotowi VIVE, zdobywając dziesięć bramek.

 

- Pierwsza połowa była świetna w naszym wykonaniu. Później już nie trzymaliśmy tego wysokiego poziomu, ale ciężko utrzymać pełną koncentrację, kiedy prowadzi się tak wysoko. Ale mimo tego uważam, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie – powiedział kołowy kieleckiego zespołu Julen Aginagalde.

 

- Wyszliśmy do tego meczu maksymalnie skoncentrowani. Super zagraliśmy w Kilonii, gdzie zdobyliśmy jeden cenny punkt. Ale gdybyśmy dzisiaj nie wygrali, to tamten rezultat nie miałby już tak dużego znaczenia. Zagraliśmy świetnie w obronie systemem 5:1. Nawet jak rywale wycofywali bramkarza i grali z przewagą jednego zawodnika w polu, to nasza defensywa spisywała się również bez zarzutu – dodał rozgrywający Alex Dujshebaev, który wytłumaczył trochę słabszą postawę zespołu z Kielc w drugich 30 minutach.

 

- Kiedy prowadzisz 12, 13 bramkami naprawdę bardzo trudno o całkowitą koncentrację. Wiadomo było, że mecz mamy już wygrany i chcieliśmy trochę spróbować innych zagrywek. Trochę ta koncentracja uleciała, ale najważniejsze są dwa punkty – zaznaczył hiszpański szczypiornista.

 

- Byliśmy bardzo dobrze przygotowani mentalnie do tego spotkania. Oglądaliśmy ich ostatni mecz z Telekomem Veszprem. Co prawda przegrali tam wysoko (28:40 – PAP), ale wcale nie grali tak źle, tylko fantastycznie bronił bramkarz węgierskiej ekipy Arpad Sterbik. Przez 45 minut spotkania z Motorem świetnie graliśmy w obronie. Nasza defensywa 5:1 była kluczem do sukcesu i zdobycia bardzo ważnych dwóch punktów – podkreślił Białorusin Arciom Karalek.

 

W zgoła odmiennym nastroju był po meczu Mateusz Kus. - Pierwsza połowa była dramatyczna w naszym wykonaniu. W ataku i w obronie popełniliśmy masę błędów. Kielczanie perfekcyjnie grali w obronie systemem 5:1. Nie potrafiliśmy znaleźć na to sposobu. W drugiej części gry trochę "zamaskowaliśmy wynik", ale nie ma co ukrywać, że mecz nam nie wyszedł – przyznał były zawodnik kieleckiej drużyny.

 

Po dwóch kolejkach mistrzowie Polski z trzema punktami zajmują drugą pozycję w tabeli grupy B. W sobotę w meczu trzeciej kolejki LM drużyna z Kielc zagra na wyjeździe z mistrzem Portugalii FC Porto Sofarma.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI MISTRZÓW