Sobiech: Jestem spokojny o naszą motywację

Piłka nożna
Sobiech: Jestem spokojny o naszą motywację
fot. Cyfrasport

Broniąca trofeum Lechia Gdańsk zmierzy się we wtorek w Wejherowie w 1/32 finału Pucharu Polski z zamykającym tabelę drugiej ligi Gryfem. - O naszą motywację jestem spokojny - zapewnił piłkarz szóstej obecnie drużyny ekstraklasy Artur Sobiech.

Lechia ma w dorobku dwa triumfy w krajowym pucharze - w 1983 roku wywalczyła go jako trzecioligowiec (to odpowiednik obecnej drugiej ligi), a w minionym sezonie jako drużyna ekstraklasy. 2 maja w finale na PGE Narodowym pokonała Jagiellonię Białystok 1:0 po golu Sobiecha w dogrywce.

 

- To już historia, którą wspólnie napisaliśmy. Teraz tworzymy ją na nowo i ponownie chcemy zajść jak najdalej. Poprzedni sezon pokazał, że z powodzeniem możemy grać na dwóch frontach i teraz nie będzie inaczej. We wtorek zapewne kilku zawodników dostanie swoją szansę, ale wszyscy muszą być w gotowości – powiedział Sobiech, który zdobył bramkę nie tylko w decydującej konfrontacji, ale i w półfinałowym spotkaniu z Rakowem Częstochowa, także wygranym 1:0.

 

W minionym sezonie biało-zieloni również mieli okazję zmierzyć z drugoligowcem. W 1/16 finału w Rzeszowie w meczu z Resovią przegrywali do przerwy 0:1, ale w drugiej połowie strzelili trzy gole – autorem jednego z nich był Sobiech.

 

- Nie było to łatwe spotkanie i dobrze pamiętam, na jakim przyszło nam grać boisku. W pierwszej połowie męczyliśmy się, ale po przerwie zrobiliśmy swoje, zdobyliśmy trzy bramki i przeszliśmy do następnej rundy, a to jest najważniejsze. Teraz też chcemy zrealizować swój cel i awansować do 1/16 finału – podkreślił.

 

Do wtorkowego (godz. 15.30) spotkania z Gryfem gdańszczanie przystąpią po trzech ligowych zwycięstwach z rzędu. 29-letni napastnik zapewnił, że jego zespół na pewno nie zlekceważy rywala.

 

- O motywację nie można mieć do nas zastrzeżeń, bo do każdego meczu podchodzimy odpowiednio nastawieni. Pokazało to również spotkanie rezerw, w którym pokonaliśmy Stolem Gniewino 11:0. Rozegraliśmy bardzo dobry mecz, ale trzeba przyznać, że takie wyniki nie zdarzają się codziennie. Ale tak podobne potyczki powinny wyglądać. Jeśli do niższych lig schodzą zawodnicy z ekstraklasy, to muszą wykazać swoją wyższość. Mamy bardzo silny skład i jeśli popatrzymy na naszą meczową "20", to wielu graczy siedzących na ławce rezerwowych miałoby pewne miejsce w podstawowych składach innych klubów – zauważył.

 

Trener Lechii Piotr Stokowiec nie przewiduje zbyt wielu zmian w podstawowej jedenastce na mecz z Gryfem. Wiadomo tylko, że w bramce zamiast Dusana Kuciaka stanie Zlatan Alomerovic.

 

- Kilka korekt będzie, ale rewolucji nie należy się spodziewać, bo traktujemy Puchar Polski poważnie i nie ma czasu na eksperymenty. Musimy grać tym, co mamy najlepszego, chociaż chcemy wprowadzać trochę świeżości i młodzieży. Ewentualne zmiany to będą raczej retusze - przyznał Stokowiec.

 

Drużyna z Wejherowa nie radzi sobie w tym sezonie najlepiej. Co prawda w rundzie wstępnej PP piłkarze trenera Łukasza Kowalskiego wygrali z Siarką Tarnobrzeg 3:2, ale w 10 ligowych meczach zdobyli tylko dwa punkty i zajmują ostatnie miejsce w tabeli drugiej ligi.

 

TERMINARZ PUCHARU POLSKI

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze